Czyli co, 11 listopada – jak co roku wywoła rytualne spazmy?
Jakaś grupa będzie przez wszystkie przypadki odmieniać slogany o „mrocznym nacjonalizmie”.
Inna grupa będzie zachwycać się własnym „patriotyzmem”, bo wsadziła wygenerowaną przez AI grafikę na fejsa.
I do tego niemała grupa „salonowych intelektualistów- komentatorów” i media-workerów, będzie przekonywać, że patriotyzm jest passé. I w stadnym wyścigu lemingów umniejszać własnemu państwu, żeby pokazać, jacy to oni są światli i europejscy.
A pamięć o tym, że Niepodległości nikt nam nie dał za friko, że trzeba było ją (zwłaszcza tu w Wielkopolsce i na Śląsku) wywalczyć krwią i cierpieniem naszych Dziadków, Pradziadków – gdzieś się po drodze w tym politycznym sporze po prostu rozpi… rozpływa w morzu pustych haseł.
A ja sobie te biało-czerwoną narodową flagę wywieszę z prawdziwą dumą, zapalę znicz na grobach bohaterów poległych za Wolną i Niepodległą. I Was też namawiam żeby podobnie uczcić 11.11.
Wojciech Wybranowski







