Piotr Koj

Blog

A gdzie obiecana strategia?

14 marca 2014
Możliwość komentowania A gdzie obiecana strategia? została wyłączona

Okazuje się jednak, że władze naszego miasta potrafią się właściwie rozstawać z pracownikami. Oto bowiem zgotowały naczelnikowi Turzańskiemu publiczne pożegnanie. Czytelników tego bloga pozostawiam z pytaniem, dlaczego na takowe nie mogła liczyć naczelnik Katarzyna Krzemińska, poprzedniczka obecnie odchodzącego, i grupa ludzi, z którymi pan Bartyla postanowił w swoim stylu zakończyć współpracę. O stylu tym pisałem już, więc nie będę powtarzał. Zaś z pytaniem czytelników zostawiam, bo odpowiedzi zapewne nie otrzymamy. Można jedynie domyślać się, że pan Bartyla podzielił pracowników na „swoich” i „nie swoich”, a w konsekwencji „nie swoi” nie mogli  i nie mogą liczyć na ludzkie traktowanie, a nawet na przestrzeganie względem nich przepisów prawa pracy…

Ale zajmijmy się geniuszem Turzańskiego, bo oto dowiedzieliśmy się o jego wiekopomnych dokonaniach. Co ciekawe nie dostrzegłem w nich najważniejszego – realizacji obietnicy Damiana Bartyli: Opracowana zostanie nowa strategia promocji gminy z uwzględnieniem potrzeb i zdania mieszkańców, rozpoczęcie prac – pierwszy kwartał 2013.  Ale co tam obietnice! Mamy konkurs Milki, do którego urząd się tylko przyłączył. Bytom okazał się najmilszym miastem w Polsce! Naprawdę. I wygrał superdrogą kampanię, na której kształt nie miał wpływu i której efektów jakoś nie ma…A co każdy z nas z tej super-hiperkampanii reklamowej pamięta? Na pewno czekoladę, z resztą bywa gorzej.

Następnie do osiągnięć Turzańskiego dorzuca się… wydawanie publikacji. To, że biuro promocji wydaje publikacje nie jest żadnym odkryciem, do tego zostało powołane i to przez lata robiło. Nie wiem, dlaczego bytomski.pl mówi, że „za jego sprawą miasto zwiększyło działalność wydawniczą”. Z czterech (!) wymienionych tytułów co najwyżej dwa są tytułami nowymi, bo przecież „Bytom i okolice” wydano w 2009 roku, zaś „Historię Szombierek” dwa lata później. Nie sposób zgodzić się z tezą, że miesięcznik „Rynek 7” obecnie zyskał na wartości… Zmiana linii pisma z miesięcznika kulturalnego na nie wiadomo o czym, zmiana formatu i papieru, grafiki, a przede wszystkim poziomu tekstów – wszystko to spowodowało, że niestety pismo to z pewnością nie zachęca do miasta… Zaś poza jego granice wyprowadziła je pani Katarzyna, a nie pan Krzysztof.

Również i ona wprowadziła regularne spotkania w Biurze Promocji, z tym że wówczas warunkiem odbywania się wydarzenia była, co jest logiczne, promocja miasta. Biuro w końcu na to otrzymuje środki na działalność. Obecnie bierze się, co popadnie, albo co się podoba organizatorom…Krzysztof Turzański zmienił też stronę internetową. Teraz połowę ekranu zajmuje baner, a pierwszą informacją jest doniesienie o wynajęciu odkurzacza na psie ekskrementy…

Działania promocyjne Bytomia za prezydenta Bartyli są prowadzone chaotycznie, wykorzystują wcześniej wprowadzone narzędzia i działania. Brak im polotu, odkrywczości, otwarcia, odwagi, co mogłoby skutkować choćby nagrodą za tę działalność. Nie słyszałem o większej kampanii skierowanej do inwestorów, na których tak prezydentowi zależy. Zaś doniesienia medialne? Brakuje mi w nich dobrych informacji o sukcesach prezydenta Bartyli, zaś nie znam nikogo, kto nie słyszałby o skatowanym dziecku. I nie pisałbym o tym, gdyby referendyści nie lamentowali tak nad doniesieniami medialnymi za mojej kadencji.  Jako prezydent rok po roku gościłem na ogólnopolskim Festiwalu Promocji Miast i Regionów, gdzie zauważano działania promocyjne prowadzone w naszym mieście, czy to nagrodą czy wyróżnieniem. Na międzynarodowym festiwalu filmowym nasz film promocyjny zdobył też dwie główne nagrody. W tym kontekście wynoszenia pod niebiosa osiągnięć Turzańskiego nie mogłem pozostawić bez komentarza.

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.