Piotr Koj

Blog

Pewien radny odtrąbił właśnie kolejny wiekopomny sukces prezydenta Bartyli. Oto zostały podzielone pieniądze w ramach budżetu obywatelskiego. Pierwszy raz w historii bytomskiego samorządu itd., itp…

Budżet partycypacyjny po raz pierwszy w Polsce uchwalono w Sopocie w 2011 roku, tak więc historia idei ma niespełna dwa lata. Po drugie, jako pierwsi z inicjatywą budżetu obywatelskiego wystąpili radni opozycji, koalicja prezydenta Bartyli jak często inicjatywę przechwyciła i wprowadziła po swojemu. Po trzecie – zostało to zrobione “po łebkach”, nikt nie był do tego przygotowany. Pisałem o tym trzykrotnie  http://piotrkoj.blog.onet.pl/2013/11/18/wyscig-o-budzet-czy-aby-na-pewno-obywatelski/  http://piotrkoj.blog.onet.pl/2014/01/08/budzet-obywatelski-po-bytomsku/ oraz http://piotrkoj.blog.onet.pl/2014/02/14/budzet-obywatelski-po-bytomsku-odslona-druga/

Żeby nie było wątpliwości, przypomnę, że jestem gorącym zwolennikiem budżetu obywatelskiego, ale niekoniecznie w wersji “bytomskiej”. Jakie dostrzegam problemy? Na przykład wykorzystywanie budżetu przez zorganizowane grupy społeczne naszego miasta. Mam tu na uwadze placówki edukacyjne. Nie dziwię się, w sytuacji, w której prezydent Bartyla ograniczył do minimum wydatki inwestycyjne, szkoły walczą w każdy dostępny sposób. Bez trudu można wyobrazić sobie sytuację, że w tę stronę podążają jednocześnie spółdzielnie mieszkaniowe, parafie i inne duże wspólnoty… 

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. ~Grażynka pisze:

    Budżet obywatelski ma naprawdę dużo korzyści. Trzeba tylko zawalczyć w głosowaniu. ;)