Kibicowałem Norwegii, cieszę się z jej zwycięstwa. Jednocześnie bardzo cenie to, co tworzą wokół stadionu: rekonstytucję tożsamościową, plemiennego ducha solidarności, poczucie wspólnoty, a wreszcie trzecią połowę… I takie oprawy jak ta. Norwegia viking style.
Bo przecież jak nie będziemy wierni korzeniom, to naszymi rytuałami staną się rap, zouk i twerk.




