Piotr Koj

Blog

Ceniłem i cenię sobie różnorodność. Nie wyobrażam sobie ponownego monopolu w jakiejkolwiek sferze życia. Nie po to walczyłem z komuną. Niestety, to co się dzieje wokół mnie, niepokoi. Dzisiaj o sytuacji mediów. Doskonale wiemy, że mamy jako społeczeństwo różne poglądy, potrzeby i oczekiwania, zróżnicowaną wrażliwość. Dobrze jest, aby rynek medialny to odzwierciedlał. Bez względu na to, czy z linią programową danego dziennika, tygodnika, radia czy telewizji się zgadzam. Oczywiście w granicach obowiązującego prawa. Dlatego też z niepokojem śledzę ostatnie wydarzenia wokół wydawnictwa Presspubliki. Po zmianach w “Rzeczypospolitej” przyszła kolej na “UważamRze”. Niestety, powoduje to, że duża grupa czytelników pozostanie bez swojego tytułu. To rodzi niepotrzebną frustrację i radykalizuje nastroje. Można się zgadzać lub nie z linią programową danego tytułu, nie oznacza to jednak przyzwolenia na “likwidowanie” nośnika tego innego zdania. Warto zaznaczyć, że “Uważam Rze” był we wrześniu br. (ostatnie dostępne dane Związku Kontroli Dystrybucji Prasy) drugim pod względem liczby sprzedanych egzemplarzy tygodnikiem opinii w Polsce – 129,9 tys. egz. Wyprzedziła go tylko “Polityka” – 130,2 tys. egz. Sam pamiętam wypowiedź Hajdarowicza, który powiedział o zespole: “To są wolni ludzie i to nie jest więzienie”.

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. ~Grzegorz Kurpanik pisze:

    Nie podzielam tej opinii. Naiwnością byłoby zakładanie, że część mediów związana z tzw. prawicą zostanie osłabiona. Trudno wyobrazić sobie, żeby „Rzeczpospolita” zmieniła linię – pozostanie pismem prawicowo – konserwatywnym, tyle że z inną (z pewnością mniej wściekłą) ekipą od spraw polityki. Między innymi przez to, że inne działy (np. gospodarka, prawo) były i są prowadzone bardzo profesjonalnie i rzetelnie, poradzi sobie, chociaż nakład dziennika z pewnością zmaleje (zwłaszcza że różne „niemainstreamowe” media nawołują do bojkotu tego tytułu). Ale też dzięki zmianie obsady być może „Rzepa” wyleczy się z kompleksu „Gazety Wyborczej” i wróci do poziomu stworzonego niegdyś przez Dariusza Fikusa, dzięki to któremu była tytułem NIEZALEŻNYM w pełnym znaczeniu tego słowa. Z „Uważam Rze” może być gorzej. Trudno będzie Hajdarowiczowi bez takich nazwisk jak: Karnowscy, Semka, Ziemkiewicz, Wildstein, Janke, Gmyz utrzymać się na rynku. Chyba, że szybko znajdą się nowi „młodzi gniewni”, bez zahamowań i skrupułów, z talentem do opluwania, kwestionowania autorytetów, naginania rzeczywistości do zapotrzebowania sfrustrowanego i zakompleksionego ludu (w końcu dzięki takim czytelnikom ten skrajnie prawicowy newsweek mógł odnieść sukces!).
    Nie rozumiem jak można mówić o „dążeniu do monopolu” (no chyba, że ta hipoteza jest prowokacją; ale chyba nie jest). Kto? Jak? W ogóle nie boje się o pluralizmu w mediach, a o to, że język byłych dziennikarzy „Rzepy” i „Uważam Rze” piszących pod nowym szyldem będzie jeszcze bardziej radykalny – prestiż „Rzepy” nie będzie w żaden sposób ograniczać ich fantazji.
    Nadto nie docenia Pan internetu, gdzie powstała masa – jak się to ostatnio mówi – „szczujni”, że wymienię wpolityce.pl, wnas.pl, niezalezna.pl, państwo.net, salon24.pl, etc. To jest bardzo duża przeciwwaga dla mediów „głównego nurtu”.