Piotr Koj

Blog

Tym razem prezydent Bartyla i jego pretorianie blokują inicjatywę uchwałodawczą opozycji, a tak właściwie grupy mieszkańców, która chciała, aby nagrania z sesji Rady Miejskiej Bytomia były upubliczniane w sieci. Informuje o tym bytomski.pl: Dawid Grabowski ze stowarzyszenia Bytomianie Aktywni Społecznie chciał, aby wzorem Piekar i Siemianowic, Bytom zaczął udostępniać na swojej oficjalnej stronie nagrania dotychczas trafiające “do szuflady” z posiedzeń Rady Miejskiej. Aby tego dokonać za pomocą Inicjatywy Uchwałodawczej Mieszkańców musiałby zebrać aż 13 tysięcy podpisów (w Katowicach wystarczy tylko 500), dlatego zwrócił się ze swoim pomysłem bezpośrednio do radnych. Ich podpisy miały umożliwić wprowadzenie projektu do porządku obrad jednej z sesji. Czterech radnych opozycji próbowało zgłosić go w trybie nadzwyczajnym jeszcze podczas czerwcowego posiedzenia, ale nie wyraziła na to zgody rządząca większość. Głosowanie nad projektem odbędzie się dopiero na kolejnej sesji (28 lipca), jednak po wspomnianym wyżej sprzeciwie można z góry przewidzieć jego wynik. Upublicznienie nagrań najprawdopodobniej nie dojdzie do skutku w tej kadencji, gdyż władający miastem radni obawiają się, że konkurenci z opozycji zyskają dzięki nim poparcie przed zbliżającymi się wyborami. Szkoda tylko, że na tych politycznych rozgrywkach cierpią mieszkańcy, którzy po prostu chcieliby móc dowiedzieć się, jak przebiegają sesje bytomskiej rady. Niestety nie pierwszy to raz. Pan prezydent Bartyla najwyraźniej ma wiele do ukrycia.

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. ~Manbat pisze:

    No może jak w całym naszym zafajdanym kraju tak i w tym mieście, wyszło by skąd się biora cuda i kto za nimi stoi.