Piotr Koj

Blog

Demon Krzemińska

9 stycznia 2013
Możliwość komentowania Demon Krzemińska została wyłączona

Miałem dwa wyjścia: albo po raz kolejny zlekceważyć sprawę, albo przestać udawać, że pada deszcz, kiedy opluwają Bogu ducha winnego człowieka. Mam pełną świadomość tego, że zgodnie z zasadą „chleba i igrzysk” dostarczę materiału na wiele wpisów i komentarzy. Ale w końcu trzeba dać odpór takim arogantom i impertynentom jak hałaśliwy redaktor.
To już chyba rzeka pomyj została wylana na jedną osobę, której jedyną „winą” jest to, że przez sześć lat rzetelnie i z ogromnym zaangażowaniem tworzyła od podstaw działalność informacyjną miasta, jego promocję oraz wydział, który za te działania odpowiadał. Nikt już dzisiaj nie pamięta strony internetowej www.um.bytom.pl, starej strony BIP, lekkiego dysponowania publicznymi pieniędzmi, że wspomnę tylko, że  to ten wydział rozpoczął zakup praw autorskich czy rozpisał przetarg na ogłoszenia w prasie… Może to właśnie przyczyniło się do „gorącego uczucia”, jakim lokalny tygodnik obdarzył panią naczelnik. Ale zapewne i to, że redaktorzy do dzisiaj nie mogą odżałować, ze nie mogli dzwonić i wypytywać, przepytywać kogokolwiek. W tym kontekście należy powiedzieć, że do powstania słynnego ostatnio materiału TVN-owskiego istotnie przyczyniły się podstawowe błędy komunikacyjne popełnione przez obecne władze miasta.

O jakości świadczy najlepiej fakt, że stworzone pod kierownictwem naczelnik Krzemińskiej projekty i narzędzia pracy wykorzystywane są do dziś, z powodzeniem, a żadne nowe nie powstały… Zdarza się nawet obecnie BIS (nomen omen) spotkań autorskich (!), wczorajsze spotkanie promujące książkę już się odbyło – w minionym roku… Przyznać też należy niestety, że Biuro Promocji (będące częścią Wydziału Promocji i Informacji) do kierowników szczęścia nie miało. Mimo to, jego aktywność i oferta w ostatnich 5 latach była nieporównywalna z żadnym innym okresem. Naczelnik Krzemińska zastała magazyn ziejący pustkami. A jednak w ciągu kilku lat powstało kilkadziesiąt nowych materiałów promocyjnych i wydawnictw, które nareszcie można było kupić. Były to materiały nieporównywalnej do obecnej jakości. Widziałem na przykład spinki do mankietów, które firmuje prezydent Bartyla i nie wiem, kto zechce je nosić… Warto też porównać bytomski kalendarz, który powstał właśnie pod kierownictwem naczelnik Krzemińskiej, świetnie oceniony i przyjęty, niespotykany w innych miastach. To, co biuro wydało na ten rok, w żadnej mierze bytomskim kalendarzem nie jest. Mam tu na myśli oczywiście książkowe wydanie. Do ogólnie dostępnych materiałów dodano okładkę „bytomską”. Ot co.

Drzwi przy Rynku 7 nareszcie się otwarły, naczelnik doprowadziła do tego, że biuro było otwarte codziennie od 10:00 do 18:00, również w soboty. Wydział prowadził tam wiele interesujących i niepowtarzalnych projektów, odbyło się mnóstwo inspirujących spotkań, wystaw, konkursów. Cieszę się, że na F pojawiły się kolorowanki, ale warto przypomnieć, że pierwsze kolorowanki, czy puzzle pojawiły się na bytom.pl  .

Chwalono się niedawno ożywieniem bytomskich pocztówek z przełomu XIX i XX wieku, rzeczywiście trudno szukać podobnych w innych miastach. To projekt prowadzony przez naczelnik Krzemińską. Ten drobiazg oczywiście „umknął”… Równie niepowtarzalna jest aplikacja na smartfony. Bytomski film promocyjny nakręcony zgodnie z wytycznymi strategii promocji zdobył kilka nagród na festiwalach filmowych, w tym dwie pierwsze na międzynarodowym festiwalu filmowym. To zasługa Wydziału, że bytomianie są informowani codziennie, o ważnych wydarzeniach, przez miejskie bilboardy. Prowadził także dwa duże projekty z zakresu promocji inwestycyjnej. Dzięki temu też wydziałowi do Bytomia zjechała setka zagranicznych dziennikarzy– tu odbyło się bowiem XVII Światowe Forum Mediów Polonijnych. No i pamiętamy jeszcze prognozy pogody nadawane przez tydzień z Bytomia przez TVN oraz emitowane wówczas spoty – to elementy kampanii, poprzedzającej otwarcie drugiego odcinka obwodnicy, zakończonej słynnymi wyścigami samochodowymi. Ta kampania  została uznana za jeden z najlepszych przykładów promocji projektów unijnych. A to tylko kilka przykładów osiągnięć wydziału i jego szefowej.

I w tym kontekście należy wrócić do nagonki prowadzonej od lat przez lokalny tygodnik. Ostatnio w jej ramach przeczytałem, że: Nie trzeba było słuchać Krzemińskiej (..) Oto „rady” tygodnika. Fakty natomiast są takie, że wśród moich doradców pani Krzemińskiej nie było. Pani naczelnik realizowała swoje zadania i życzyłbym każdemu pracodawcy, żeby wszyscy pracownicy robili to tak rzetelnie. Kim więc musi być owa Krzemińska, z którą to znajomość pana redaktora ma już dwudziestoparoletnią historię, że tak nie daje panu redaktorowi spokoju?

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.