Prokuratura Okręgowa w Warszawie uznała, że publikowanie zdjęć z sekcji zwłok przez koordynatora prosektorium Szpitala Południowego nie stanowiło przestępstwa. Śledczy wskazali, że fotografie miały charakter edukacyjny i nie doszło ani do znieważenia zwłok, ani do naruszenia tajemnicy lekarskiej.
Warto przypomnieć, że w Warszawskim Szpitalu Południowym wprowadzono zasadę, że karty zgonu wydaje się w prosektorium. W innych szpitalach jest inaczej. Zmuszano więc ludzi do szybkich odwiedzin prosektorium. Przemysł na zmarłych był możliwy nie wbrew władzom i nadzorcom szpitala, lecz za ich pomocą.
I tak na koniec, wyobraźcie sobie, że w tym prosektorium znajdą się zwłoki osoby bliskiej – a ktoś w szpitalu zrobi zdjęcie i wrzuci na instagrama. Zdaniem prokuratury będzie to działalność edukacyjna…




