Możemy naszych zachodnich sąsiadów lubić albo nie, ale Niemcy to państwo poważnie traktujące nie tylko własne interesy państwowe, ale także swój porządek prawny. Właśnie opublikowali w dzienniku ustaw umowę o współpracy w zakresie obronności z Polską, która u nas jest jakby tajna.
Cóż się dziwić, skoro w Niemczech nawet ograniczenie konkretnych praw konstytucyjnych musi być wprost wskazane (jakich) w ustawie, która takie ograniczenie wprowadza. U nas można za to nawet robić czystki w sądach, przy okazji ręcznie ustawiać sobie składy wedle widzimisię ekipy reżimowej. A pseudoautorytety wyhodowane na postkomunistycznym chlebie z miedzianym czołem klaszczą.
Polsko-niemiecka umowa obronna z czerwca 2026 jest pełna deklaracji partnerstwa. Jednak jej całości trzeba było szukać w niemieckich źródłach. Zdaniem Sebastiana Meitza, eksperta Instytutu Sobieskiego, dokument jest asymetryczny na korzyść Berlina.





Brak odpowiedzi - dodaj swoją: