Piotr Koj

Blog

Czym jest instytucja kultury? To państwowa lub samorządowa osoba prawna, dla której działalność kulturalna jest podstawowym celem statutowym (Ustawa z dnia 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej). Dlaczego zaczynam od definicji? Aby podkreślić, że celem ustawodawcy było bezspornie wyłączenie instytucji kultury z bezpośredniego wpływu na jej działalność organizatora (w tym przypadku samorządu), z jednoczesnym wprowadzeniem zasady, iż to właśnie instytucja kultury realizuje zadania własne gminy o charakterze obligatoryjnym w warunkach autonomii przynależnej osobie prawnej.

Śląski Teatr Tańca to wartość sama w sobie, to instytucja, która odróżnia nas od innych polskich (i nie tylko polskich) miast. Szkoły, dziurawe drogi i inne przykłady z debaty są wszędzie, taki teatr i to z dwudziestoletnim dorobkiem – tylko jeden. Powracało pytanie: dlaczego to nie ja złożyłem doniesienie do prokuratury? Ponieważ uczynił to dyrektor teatru.

Radna Skalska stwierdziła, że byłoby dobrze mieć teatr dramatyczny, filharmonię, ale nie mamy na to środków. Pani radna, my to wiemy, a Śląski Teatr Tańca to instytucja o takiej historii i osiągnięciach, że koniecznie trzeba ją ratować, dla dobra i prestiżu miasta. Radna rzuca bezpodstawne oskarżenia, że nieprawidłowości były „tuszowane”. Nie, nie były. Stąd kontrola, zmiana statutu, konkurs na dyrektora itd. O prawdomówności radnej Skalskiej może świadczyć jej stwierdzenie, że w trakcie debaty o ŚTT w Muzeum Górnośląskim nie odpowiedziałem na jej pytanie, jacy to inwestorzy zawitali do Bytomia i wyszedłem. Otóż Pani radna, nie odpowiedziałem, bo uznałem, ze jest to uciekanie od tematu debaty i powiedziałem, że jak będzie zainteresowana, odpowiem jej na piśmie. Nie była. Mam na to kilkudziesięciu świadków. Kłamstwo ma krótkie nogi… Podobno co zyskujemy na tańcu współczesnym Pani wie najlepiej, bo – jak słyszeliśmy na sesji – podnajmuje Pani mieszkanie studentom PWST. I, żeby nie szukać daleko, takim inwestorem jest właśnie krakowska uczelnia, która między innymi rewitalizuje budynki przy ulicy Piłsudskiego za ponad 3 miliony złotych…

Ale nie chodziło o argumenty, decyzje dawno zapadły, wraz z politycznym wyrokiem na strategii promocji naszego miasta. Skrzętnie więc wykorzystano trudności teatru dla jego likwidacji. Panie prezydencie Bartyla, żałuję, że po raz kolejny sprzeniewierza się Pan swojej deklaracji z dnia zaprzysiężenia: „Obiecuję również, że głos mieszkańców będzie dla mnie najważniejszym doradcą, który będzie miał pierwszeństwo przy podejmowaniu WSZYSTKICH decyzji”. Szkoda też, że na tej samej sesji w przypadku Technikum nr 4 stwierdził Pan: „nie możemy wszystkiego przeliczać na pieniądze”, aby już za chwilę o tym zapomnieć, przy propozycji likwidacji teatru tańca.

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. Panie Piotrze. Wspomniał Pan w tym wpisie o swojej obecności podczas debaty na temat STT. Chciałbym zasugerować umieszczenie na blogu swojego kalendarza. Wiem, że często bywa Pan na różnych spotkaniach, publicznych i zamkniętych. Odnośnie tych publicznych przedstawiając na blogu z wyprzedzeniem informacje o tym gdzie się Pan pojawi nie tylko przyczyni się Pan do promocji takiego wydarzenia, ale też większa liczba osób na takim evencie pokryje się z większym gronem słuchaczy na żywo, bo jak miałem się okazję przekonać jest Pan wtedy bardzo aktywnym mówcą.
    Nie wspominając o tym, że wielu czytelników będzie miało wgląd do tego jak dużo bytomskie sprawy angażują Panu czasu, i jak bardzo zależy mu na poprawie sytuacji w Bytomiu.

    Pozdrawiam,
    Pewny Bytomianin