Podczas debaty Opoki „Kościół w czasach AI” prof. Andrzej Zybertowicz przywołał esej Matthew Harvey’ego Sandersa, w którym autor ostrzega, że rozwój sztucznej inteligencji doprowadzi do „Wielkiego Oddzielenia” pracy od ludzkiej tożsamości. Kościół może tu odegrać kluczową rolę „Arki sensu”, chroniącej człowieka przed kryzysem pustki egzystencjalnej – wskazuje Sanders.
Prof. Zyberotwicz w dyskusji odwołał się do eseju Matthew Harvey’ego Sandersa, założyciela Longbeard – firmy technologicznej rozwijającej narzędzia AI dla Kościoła, w którym autor wskazuje na przełom cywilizacyjny, który nazywa „Wielkim Oddzieleniem”. „Po raz pierwszy w historii generowanie ogromnej wartości ekonomicznej nie będzie wymagało ogromnych ilości pracy ludzkiej” – zauważa Sanders. Wraz z końcem „Ery PKB” załamuje się dotychczasowy model tożsamości człowieka, oparty na pracy i produktywności.
W tej sytuacji pojawia się dramatyczne pytanie: kim jest człowiek, gdy przestaje być potrzebny ekonomicznie?
Sanders ostrzega, że odpowiedź świata technologicznego jest niewystarczająca. Proponowana przez Dolinę Krzemową wizja przyszłości – oparta na dochodzie podstawowym i cyfrowej rozrywce – prowadzi do duchowej pustki. „Prawdziwy kryzys XXI wieku nie będzie wynikał z niedoboru, lecz z rozpaczy” – podkreśla.
Jeszcze mocniej brzmi jego diagnoza: „Powszechny Dochód Podstawowy nie może naprawić dziury w duszy”.
Na tym tle autor stawia odważną tezę: to właśnie Kościół może stać się kluczową instytucją przyszłości. „Misja Kościoła staje się nie tylko istotna, ale także życiodajnym duchowym kotwicą dla cywilizacji dryfującej” – pisze Sanders.
Jego zdaniem Kościół posiada coś, czego nie ma świat technologii: spójną wizję człowieka niezależną od produktywności:„Kościół posiada jedyny podręcznik dla człowieka, który istnieje niezależnie od wydajności ekonomicznej”.
W centrum tej wizji znajduje się koncepcja Imago Dei – człowieka stworzonego na obraz Boga. „Człowiek nie jest maszyną do optymalizacji, ale podmiotem o nieskończonej godności” – podkreśla autor. To właśnie ta antropologia – a nie technologia – ma być fundamentem przyszłości.




