Piotr Koj

Blog

Z przerażeniem przeczytałem tekst poświęcony ruinom zamku Thiele-Winklerów w Miechowicach, zamieszczony na “bytomski.pl”. Tak jak do niedawna Karb, tak teraz Miechowice, objęte są eksploatacją górniczą. Jakie efekty? Żeby pokazać jak w pigułce, zapraszam do leżącej nieopodal ruin zamku parafii ewangelicko-augsburskiej. Bytomski próbował uzyskać odpowiedź na pytania, czy dokonano ekspertyz oraz czemu obiekt nie znalazł się na liście obiektów pod specjalnym nadzorem? Mimo obietnic rzecznika spółki, odpowiedzi nie udzielono. A potem już było tylko ciekawiej, stąd zacytuję: Miejski konserwator zabytków potwierdził, iż pałac jest w bardzo złym stanie. W roku ubiegłym sporządzono dokumentację oraz zarchiwizowano obiekt. Władze miejskie mają świadomość zatem w jakim stanie są ruiny, tym większe zdziwienie budzi fakt, że nie zadbano o stosowne zabezpieczenie pałacu i zatwierdzono bez zastrzeżeń plany eksploatacji w Bytomiu. Na pytanie co dalej z pałacem miejska konserwator zabytków stwierdziła, że należy zwrócić się do…władz gminy bądź do konserwatora wojewódzkiego.
Okazuje się, że bytomski referat ds. górniczych również zdaje sobie sprawę ze złej kondycji obiektu, nie ma jednak sobie nic do zarzucenia i uważa, że póki w pałacu nie znajdują się ludzie i nie jest on obiektem mieszkalnym, dopóty nie należy mu się miejsce na liście obiektów pod specjalnym nadzorem.
To taki nowy sposób komunikowania. W to się doskonale wpisuje wypowiedź pracownicy Biura Prasowego Urzędu Miejskiego w Bytomiu dla piątkowego wydania tygodnika “Bytom, nasze miasto (DZ)” cytuję: Stan niektórych budynków nie jest zadowalający, ale wynika to z ich wieku i zużycia, a nie ze szkód górniczych. A mowa o ulicy Racławickiej, w Karbiu… To jakbym słyszał rzecznika prasowego Kompanii Węglowej. Taka teraz polityka…

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. ~Bogdan Kamiński pisze:

    Na ul. Racjonalizatorów również widać skutki eksploatacji. Pozdrawiamy