Piotr Koj

Blog

Ludzie listy piszą, nawet księża…

30 października 2020
Możliwość komentowania Ludzie listy piszą, nawet księża… została wyłączona

Powiem Wam moi drodzy, że z ciekawością otworzyłem informację o liście świeckich katolików. Pomyślałem – brawo, to jest godna postawa. Niestety wraz z konsumpcją listu i nazwiskami osób które go podpisały, mina mi zrzedła, zrobiło mi się smutno. Nie wiem czemu, ale skojarzyła mi się komuna. Wtedy też katolicy świeccy popełniali różne listy, zwłaszcza takie, jakie oczekiwała od nich matka partia i wszystkie jej macki. A to jest właśnie taki list! Kategorycznie sprzeciwiamy się próbie przedstawiania masowych społecznych protestów przeciw łamiącym prawo rządom PiS jako ataku na Polskę i wiarę.

Jak rozumiem j***ć kler, w*********ć oraz tysiące ludzi łamiących zasady epidemiczne w trakcie pandemicznego tsunami, to nie jest atak na Polskę i wiarę?

Nie chcemy, by od świątyń odgrodził nas mur bojówkarzy. Zamknęłoby to ostatecznie drogę do Kościoła młodym ludziom, którzy z taką determinacją od wielu dni bronią na ulicach swoich i naszych wolności.

Nie ma słowa o lewackich bojówkach! A ja pytam jakich to swoich i naszych wolności bronią młodzi ludzie, którzy już dawano w d**** mają Kościół, który jest dla nich budynkiem do pisania wulgarnych haseł, w imię “obrony wolności”…

Kolejne rozczarowanie przyniósł mi list, który reklamowany jest jako list zwykłych księży. I tu podobna refleksja zarówno co to treści, jak i skojarzeń. Jestem nim tym bardziej zasmucony, kiedy dostrzegam tam podpis przyjaciela i kilku znajomych. I nie dlatego, że mamy różne sympatie polityczne (duchowni też je mają), nie z powodu oceny sytuacji w Kościele (z którą w większości  się zgadzam), nie z powodu akcentów misyjnych (bo też są mi bliskie)a jeśli już to ich rozłożenia, LECZ Z POWODU tego co w liście nie ma i z kim ten list podpisali.

Otóż nie można pisać o sytuacji Kościoła w październiku 2020 roku, nie odnosząc się do tego co się dzieje na ulicach polskich miast. Czytając list można odnieść wrażenie, że to manifest ekologiczno-społeczny, którego intencją jest rozdzielenia wiary i codzienności, co budzi mój sprzeciw.  Kolejna kwestia, nie mógłbym podpisać listu, którego sygnotariuszami są między innymi ks. Sowa (bohater spotkań w restauracji “Sowa i Przyjaciele”) i ks. Lemański.

Kościół jest Chrystusowy, nie jest prawicowy, ale też nie może być liberalno-lewicowy. Jak można pisać o dewastacji planety, a nie wspomnieć o dewastacji naszych świątyń i pomników, pisać o wypowiedziach które dyskryminują z powodu orientacji czy rasy, a nie odnieść się do powszechnego języka nienawiści (do życia, Kościoła, Polski), do nieodpowiedzialności w kontekście pandemii. Mówienie o obronie zagrożonych prześladowaniami (szczególnie o uchodźcach i emigrantach), a nie mówienie o atakowanych księżach, zakonnicach, pozostałych wiernych, to już aberracja.

Zadałem sobie nieco trudu i sprawdziłem listę, na ten moment 92 sygnotariuszy. Pierwsze co rzuca się w oczy to dominacja 23 dominikanów. Wprawdzie jest też 53 księży diecezjalnych, lecz to nadal interesujące proporcje. Jest też 7 jezuitów, są też dwaj marianie, pallotyni. Pozostałe zgromadzenia reprezentowane przez pojedynczych przedstawicieli.

W mojej ocenie mylące jest przesłanie dotyczących zwykłych księży, choć wiem że to spór o ewentualną definicję. Jednak zauważam w tym gronie:
10 profesorów, wykładowców
3 duszpasterzy środowisk twórczych
3 terapeutów i psychoterapeutów
1 duszpasterz singli
10 redaktorów czasopism, publicystów
2 vlogerów i blogerów
7 duszpasterzy z parafii poza granicami kraju
2 diakanów
2 celebrytów

i tylko:
8 proboszczów i 16 wikariuszy…

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.