Piotr Koj

Blog

Miliony was, chamy. Ale przyjdzie na was czas… i wasze dzieci. Weźmiemy szturmem wasze szkoły

19 maja 2019
Możliwość komentowania Miliony was, chamy. Ale przyjdzie na was czas… i wasze dzieci. Weźmiemy szturmem wasze szkoły została wyłączona

Ostatnio często piszę o wojnie o rząd dusz, o umysły i serca Polaków. Aby to się udało od lat trwa walka z rodziną, z Kościołem. Etapami tej walki jest seks edukacja, karta LGBT i aktywiści tejże grupy kroczący na czele marszu Koalcji Europejskiej. Ktoś powie bzdura, średniowiecze itp itd. Dlatego gorąco polecam poniższy tekst prof. Andrzeja Bryka. Warto przeczytać dokładnie i poddać szczegółowej analizie.

Dyskusja o Karcie LGTB jest w istocie dyskusją o rewolucji seksualnej, jedną z odsłon przebudowy świadomości według recept marksizmu kulturowego. Chodzi o zredukowanie ludzkiego seksu, nieznane w historii, do czystej biologii. Jak ujął to lekarz i wybitny krytyk kultury Theodore Dalrymple, „kiedy seksualność jest zredukowana do techniczności i pozbawiona znaczenia, które mogą mu nadać powstrzymujące namiętności konwencje społeczne, religijne tabu czy osobiste opory tak znienawidzone przez rewolucjonistów seksualnych, pozostaje tylko nieustanne, w ostateczności nudne i bezsensowne, poszukiwanie transcendentnego orgazmu. Chaos, brutalizacja i zobojętnienie współczesnych relacji seksualnych to skutek tego procesu degradacji. Fantazja nieograniczonej seksualności, z przekonaniem, że istotą wolności jest prawo wyboru każdego genderu i stworzenia własnej seksualności, bo każdy wybór jest dobry, to marzenie o triumfie woli nad naturą, wyborze kształtu istnienia, by być jako bogowie”.

Nauka nie mówi nam, czy homoseksualizm to skłonność wrodzona czy nabyta. Propaganda LGTB sugeruje, że działa w oparciu o to drugie założenie, stąd usiłowanie wychowywania do takich wyborów seksualnych, co jest istotą ideologii gender. Badania m.in. Patricka Egana pokazują, że powoduje ona od pięciu do ośmiu razy większe prawdopodobieństwo definiowania się jako osoby z grupy LGTB, niż gdyby jej nie było, dlatego wzrost liczby gejów, jak zauważył Patrick Dreher, nie jest wynikiem „ujawnienia się”, ale skutkiem propagowania wyboru każdego genderu jako prawa podmiotowego. Seksualność jest w młodym wieku często płynna, ale dla dojrzewających zdekonstruowanie granic tego, co dopuszczalne, zmienia granice tego, co możliwe do pomyślenia, stąd świadomość możliwości takiej zmiany. To prawda znana od zawsze w środowisku inicjującym do homoseksualizmu, np. w starożytnej Grecji. Wciąganie dzieci w eksperymentowanie z seksualnością zamyka wyrastanie z owej nieokreśloności, z naciskiem na odseparowanie dzieci jak najszybciej od religijnych, kulturowych czy rodzicielskich norm. Zrezygnowanie zatem z heteroseksualnego standardu, którego cel społeczny jest oczywisty, wpuszcza dzieci w zamęt seksualny, kiedy nie są ani dojrzałe, ani chronione. Szkoła jest świetnym miejscem takiego odseparowania i nauczania kultury gender.

KULTUROWA REWOLUCJA SEKSUALNA NA TO NIE ZWAŻA, BO PRZYBRAŁA FORMĘ KRUCJATY NA RZECZ CZŁONKÓW LGBT. TWIERDZĄC, ŻE SEKSUALNA ORIENTACJA DETERMINUJE CAŁOŚĆ ICH RELACJI DO ŚWIATA, ŻĄDAJĄ, BY PAŃSTWO W PEŁNI TO UZNAŁO.

W Niemczech protesty przeciw szkolnej „edukacji” seksualnej według standardów WHO są atakowane przez aktywistów gejowskich z tablicami „Wasze dzieci będą takie jak my!”. Jeden z filozofów, patrząc na opór społeczeństwa polskiego wobec rewolucji kulturowej, napisał: „Miliony was, chamy. Ale przyjdzie na was czas… i wasze dzieci. Weźmiemy szturmem wasze szkoły”. To plan każdej rewolucji. Już w 1958 r. Allen Ginzburg, amerykański poeta i nihilista, widząc, że ludzie nie chcą jego świata, wrzasnął: „Dostaniemy was przez wasze dzieci”. Być może, na zgubę nas wszystkich.

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.