Piotr Koj

Blog

Bytomski.pl opublikował prowokacyjny tekst, w którym przedstawił co najmniej kontrowersyjną tezę: może jednak Damian Bartyla jesienią powinien zostać wybrany na kolejną kadencję? Dlaczego? Ponieważ: Z perspektywy czasu można odnieść wrażenie, że ta polityczna niestabilność nie wychodzi Bytomiowi na dobre. Podczas gdy długoletnie księstwa z innych miast wspinają się na szczyty najróżniejszych rankingów, to nasz Bytom z kadencji na kadencję coraz bardziej marnotrawi swój potencjał. Każdy nowy prezydent próbuje urządzić Bytom po swojemu, dlatego w chwili objęcia funkcji wyrzuca do kosza wszystko, co zrobił jego poprzednik. Później układanie klocków na nowo trwa tak długo, że zanim uda się z nich zbudować książęcy zamek, to pojawia się nowy pretendent, który stwierdza, że wszystko trzeba zrobić inaczej. Bytom przeżywał okres największego rozkwitu, gdy rządził nim Georg Brüning… aż przez 36 lat.

Zgadzam się, że jedna kadencja to za mało dla zmiany miasta, dla realizacji zaproponowanego programu (nie mylić z populistyczną listą obietnic wyborczych). Zgadzam się, że stabilna władza działa korzystnie na miasto. Jednak dotyczy to prezydentów kompletnie innego kalibru, niż obecny gospodarz Parkowej. Każdy kolejny miesiąc, że nie pomyślę nawet o roku, rządów el presidente, to pogłębiający się upadek Bytomia, ale przede wszystkim, to dalsze  rządy układu. Bowiem oprócz beznadziejnego prezesa-prezydenta, mamy układ, który to dzieli i rządzi od lat. Układ ten jest ponadpartyjny, ponad ideowy, ponad kadencyjny. Zmieniają się niektóre osoby, ale część nieustannie wpływa i korzysta z dobrodziejstw władzy. Trwanie układowi ułatwiają bytomianie, którzy są między innymi obojętni, podatni na tani populizm, co powoduje że w Bytomiu kupuje się głosy i radnych (na przykład za wódkę, za pieniądze), zastrasza się wyborców i prowadzi inne, bardziej “wymyślne sposoby. I proszę mnie nie pytać dlaczego nie zajmują się tym odpowiednie organa. One nie potrafią się zająć nawet bardzo klarownymi przestępstwami w naszym mieście i to przez wiele, wiele lat. Jedna cecha wspólna – umorzenia. Dlaczego?

Tak więc na to prowokacyjne pytanie, odpowiadam NIE. A nowy prezydent musi tą stajnię Augiasza posprzątać. Nie będzie to łatwe, ale nie jest to niemożliwe.

Jest nadzieja, bo coraz częściej czytam takie opinie: -Niedlugo sie obudzicie w smrodzie i na zwalach smieci. Dalej spijcie Bytomianie— i dalej niech was go.no to obchodzi.Nie dosc ze zawalaja setkami ton dziennie smieciami z zewnatrz to i sami Bytomianie nie grzesza dbaniem o czyste miasto. Slonzok dosrywa Gorolowi i nna odwrot a obaj sraja tam gdzie sie pokaza. Syf i mogila oto jak nas widza inni za kilka lat bo dopiero jestesmy w polowie. A banda lapownikown i kombinatorow smiejac sie z leniwych mieszkancow doi kase ze wszystkich stron rujnujac miasto i byt mieszkancow. Spijcie leniwi mieszkancy napewno dostaniecie pomoc z nieba a miejsce na smietniku bo i cmentarzy smieci nie zaoszczedza. PIENIADZE SA NAJWAZNIEJSZE

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. Waldek pisze:

    Może trzeba usunąć “Śpiącego Lwa” z Bytomia? Działa usypiająco na mieszkańców. Hmm