Niemcy zamyknęli wczoraj ostatnią działającą kopalnię węgla kamiennego w kraju. To koniec pewnej epoki, kończy się przemysł, który trwał na tamtych ziemiach ponad 200 lat.

Około popołudnia zespół zakurzonych górników przywiózł ostatnie bryły węgla kamiennego wydobyte w Niemczech z kopalni Prosper-Haniel w Bottrop, w sercu północno-niemieckiego przemysłu – Zagłębiu Ruhry. Zagłębie Ruhry, niegdyś motor napędowy powojennych przemysłowych Niemiec, od dziesięcioleci traciła na znaczeniu. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku w kopalniach pracowało ponad 600 tys. osób. W 2017 r. tylko 4,5 tys. Wydobycie zaczęło być nieopłacalne ze względu na coraz wyższe koszty i wypieranie niemieckiego węgla tańszym z Rosji, USA, Australii i Kolumbii.

Podczas gdy wydobywanie węgla kamiennego oficjalnie zostało w piątek wygaszone, niemieckie kopalnie węgla brunatnego pozostają nadal w eksploatacji.

Jesteśmy świadkami historycznej chwili” – powiedział prezydent Niemiec. Przyznał, że piątkowa uroczystość to “smutny dzień” dla górników. Podkreślił, że bez węgla i górników Niemcy nie mogłyby się stać mocarstwem gospodarczym. Przypomniał też jednak zarazem, że węgiel i stal z Zagłębia Ruhry napędzały machinę wojenną, która sprowadziła na Europę śmierć i zniszczenia – relacjonowałą agencja DPA. Steinmeier podziękował górnikom za ich trud. Zwrócił uwagę, że – jak oceniają historycy – w wypadkach w niemieckich kopalniach węgla kamiennego zginęło ponad 10 tys. ludzi. Jak niebezpieczna jest praca górnika przypomniała nam ostatnio tragedia w kopalni CSM w Karwinie, gdzie życie straciło 12 polskich górników.

Prezydent mówił też o “wzorcowym”, akceptowalnym społecznie odejściu od węgla kamiennego w Niemczech. I to bez wątpienia, jest ważne, a nawet kluczowe w myśleniu i działaniu w temacie polskiego górnictwa węgla kamiennego.

Zamknięcie ostatniej kopalni węgla kamiennego nie oznacza zakończenia wykorzystywania tego surowca w Niemczech. Węgiel, wciąż wykorzystywany do produkcji energii elektrycznej i stali, będzie jednak w całości pochodził z importu. W tym roku na węgiel przypadło w Niemczech 13 proc. produkcji energii elektrycznej.

Prędzej, czy później taka uroczystość odbędzię się także w Polsce. My w Bytomiu wiemy, że to nieuchronne. Wszak w naszym mieście z 6 kopalń, została już tylko jedna…