Piotr Koj

Blog

Znowu zakołysało. Tym razem głęboką nocą o godzinie 2 minut 8, w wstrząs miał 3,1 stopni w skali Richtera. Niektórzy uważają, że do wstrząsów, kołysania się budynków trzeba się przyzwyczaić. Może i można się przyzwyczaić, ale na pewno nie wolno zaakceptować. Zwłaszcza, że ponosimy ich konsekwencje. Od drobnych pęknięć na ścianach, sufitach, wykrzywionych, niedomykających się drzwi, po kolejne wyburzenia – teraz już nie na ulicach Pocztowej i Technicznej, ale Racławickiej. Do tego wieża ciśnień… Pytanie: co następne? Najgorsze jest w tym wszystkim brak zainteresowania władz każdego szczebla. Najbardziej boli to niezrozumienie i brak obrony bytomian przez prezydenta miasta. Niestety ten od zawsze jest wielkim przyjacielem przedsiębiorcy górniczego, czego mamy dowody: pozytywna opinia dla planu ruchu na dwa lata, poszerzenie terenów górniczych, ludzie z górnictwa we władzach… I idiotyczne tłumaczenia Biura Prasowego, jakbym słuchał rzecznika Kompanii Węglowej. Tymczasem to zagrożenie trzeba traktować poważnie. I w tej sytuacji tylko MY mieszkańcy możemy to zmienić, oddolnym społecznym ruchem sprzeciwu wobec dalszego rujnowania Bytomia.

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. ~Robert pisze:

    Mieszkam niedaleko, bo w Świętochłowicach dzielnica Piaśniki, a pochodzę własnie z Bytomia. Moje pytanie brzmi, czy jest jakaś stacja monitorująca wstrząsy, której wyniki są publikowane w sieci?