Piotr Koj

Blog

Dużo się ostatnio mówi i pisze o karcie LGBT i wychowaniu seksualnym. Otrzymałem w ramach wymiany myśli w tym temacie tekst blogerki Ania Maluje.                                                                Przeczytałem https://www.aniamaluje.com/2019/03/masturbacja-4-letnich-dzieci-i.html  i uznałem, że podejmę polemikę z tym tekstem, choć wiem że to zadanie niełatwe.

AniaMaluje.com napisała dobry tekst. Trochę mi żal, że już na wstępie wrzuciła wszystko do jednego garnka. Pisze problematyką krzywdzenia dzieci interesuje się od lat i chociaż można zrobić wiele z pedofilem po fakcie (np. odizolować go os społeczeństwa) to krzywdy dziecka się nie wymaże. Jedną z ważniejszych rzeczy które możemy zrobić by zapobiegać gwałtom na dzieciach jest ich uświadamianie gdzie leżą granice.

Pełna zgoda, tylko po pierwsze od pierwszych słów łączy edukację seksualną z pedofilią, a po drugie (to bardzo smutna konstatacja) pedofil kiedy będzie chciał dziecko skrzywdzić to niestety to uczyni, takie są realia związane choćby z przewagą fizyczną i psychiczną.

Zgadzam się z Anią, że wielu rodziców nie było, nie jest i nie będzie w stanie podołać edukacji seksualnej. Ale z taką samą pewnością można napisać, że wiele szkół nie było, nie jest i nie będzie w stanie podołać edukacji seksualnej.

To miło że do wpisu wplata wątek rodzinny, ale z całym szacunkiem nie wiem czemu urodzenie taty blogerki przez cesarskie cięcie, ze względu na strach przed grzechem, znalazło się w tym miejscu.

W kolejnym zdaniu pisze o czytelniczce, która w wieku 9 lat zorientowała się, że ma sklejone wargi sromowe, gdy opowiedziała mamie, że coś nie tak, słyszała tylko krzyk. Co zmieni edukacji seksualna w sytuacji czytelniczki? Z mieni nastawienie jej mamy? A gdyby mama była bardziej świadoma i nie krzycząc zechciała pójść do ginekologa dla dzieci, gdzie będzie miała taką możliwość (zwłaszcza w małych miastach)? Czy problemem jest brak możliwości pójścia do ginekologa bez zgody rodziców? Czy edukacja seksualna coś tu zmieni??

Uwielbiam też wyrywanie z kontekstu słów kogokolwiek. W tym przypadku autorka zacytowała dwa wyrwane z nieznanego tekstu zdania arcybiskupa Michalika. Mogę to uczynić z każdą wypowiedzią, tylko czy to jest uczciwe? Co ciekawe, akapit dalej, do swojegotekstu po arcybiskupie włącza pogrom kielecki, a następnie kampanię dezinformacyjną o zarobkach nauczycieli i Goebelsa! To już chyba świadoma manipulacja.

Sama autorka w końcu dotyka istoty rzeczy pisząc To przerażające. W moim odczuciu sprawa jest prosta i w ogóle nie chodzi w niej o dzieci, a o wybory;(. Zgadzam się z tymi ocenami, tylko o ile Ania winę zrzuca na opcje rządzącą, to ja widzę to jako celowy zabieg opozycji. Nie podoba mi się też wydawanie wyroków poprzez stwierdzenia a nawet pedofilom stawiano pomniki. To kolejny dowód, że autorka temat upolitycznia i staje się stroną w toczącej się walce  politycznej i ideologicznej. Nie dziwi mnie więc dużo cytatów poświęconych pedofili z prawdopodobnym udziałem osób duchownych. Czy autorka jest naiwna kończąc te wybrane przykłady ( w Polsce nie ma chyba innych pedofilów poza księżmi) słowami: Te historie łączy brak świadomości, gdzie leżą granice. Wielkie tabu na ten temat.

Przecież nikt rozsądny nie jest za stygmatyzacją dzieci (osób) ze względu na orientację seksualną, opisywanie więc przypadków szykan ze względu na orientację seksualną jest celowym zabiegiem autorki. Pełna zgoda, zero tolerancji dla stygmatyzacji, ale do tego nie jest potrzebna karta LGBT+, ani edukacja seksualna zgodna z wytycznymi WHO.

Ania pisze, że masturbacja dzieci (w wieku do lat 9) jest normalna. Zgadzam się z tą opinią. Mam na myśli masturbację naturalną, która w tym wieku dotyka tylko kilku procent dzieci.

Autorka pisze nikt nie chce uczyć małych dzieci masturbacji, tu się zgadzamy, jednak inaczej oceniamy standardy WHO i wcale nie uważam, ze wszystko co piszą na temat tychże standardów internauci to głupoty.

Autorka kompletnie pogubiła się cytując seksuloga Joannę Niedzielę: Słuchając wypowiedzi Pani Kurator Barbary Nowak można odnieść wrażenie, że utożsamia ona nie tylko sam proces edukowania dzieci z pedofilią. A czym jest pani tekst pani Aniu? Ile razy Pani nawiązuje do pedofilii i to w bardzo ograniczonym kontekście.

Pani Aniu, czy wszyscy którzy mają inne zdanie niż pani, muszą być obrażani po wielokroć?  W Pani tekście przeczytałem między innymi: Nikt nie każe uczyć się masturbować, tylko w sposób normalny reagować, gdy dziecko się masturbuje. I nie przekazywać tych głupot, że jak ktoś się masturbuje, to rosną mu włosy między palcami.

Czy do działań które mogą wspierać rodziców w edukacji seksualnej, w przekazywaniu im potrzebnej wiedzy, potrzebna jest karta LGBT i standardy WHO??!!

Kolejny cytat pani seksuolog Niedzieli nic nie zmieni, bo w pierwszych dwóch zdaniach powtarza ona rzeczy, co do których nie ma większych wątpliwości: Każdy z nas jest istotą seksualną, a seks jest nieodłączną częścią naszego życia. Z tego powodu niezwykle ważne jest to, aby wiedza na temat seksualności była przekazywana od najmłodszych lat. Co do ostatniego zdania pytanie brzmi: kto, co i jak ma przekazywać dzieciom.

Potem po raz kolejny AniaMaluje wraca do księży pedofilów. To już chyba lekkie skrzywienie…

Nie wiem, czy cytat z katechetką w roli głównej, dotyczy kwestii ważnej, która dla wielu jest nadal czymś bardzo cennym. A kto nie chce, to i tak pójdzie swoją drogą. Autorka pisze: wybrałam POWTARZAJĄCE SIĘ wypowiedzi głupot, jakich uczniowie słuchają czasem na WDŻ. A na innych lekcjach to się nie zdarza, także takich z udziałem seks edukatorów??

Z kolei wybrane z netu wypowiedzi internautów są tendencyjne, pasujące do tezy, że na razie to mamy zaścianek, ciemnogród, dopiero karta i zasady WHO to zmienią. Nie mam czasu, ale proszę mi wierzyć, mogę znaleźć bzdury na każdy temat i je tak wykorzystać, aby pasowały do wpisu.

Bez wątpliwości zmniejsza liczba ciąż, ale czy to zasługa edukacji seksualnej zgodnej z zaleceniami WHO? Nie. To zmiany obyczajowe, światopoglądowe, zmiany związane również z edukacją itp. Itd.

A katolicy o edukacji seksualnej i innych tematach związanych z seksualnością człowieka rozmawiają od lat i nie jest to temat tabu. Też mogę wkleić różne linki, choć nie mam na to tyle czasu co AniaMaluje. Mimo to wrzucę parę linków.

Kończąc w tzw. deklaracji LGBT plus niepokoi mnie potencjalne naruszenie konstytucji – przepisów dotyczących prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi poglądami i ideologizacja edukacji seksualnej.

W rzeczywistości to kolejna osłona walki o rząd dusz, a co to jest to zapewne i tak każdy ma na ten temat własną teorię…

Thomas i Donna Finn, Miłość, seks i Kościół katolicki

http://www.oaza.pl/cdz/index.php/pl/akt-malzenski/586-katoliku-ciesz-sie-seksem.html

https://www.deon.pl/religia/w-relacji/cialo-duch-seks/art,183,3-klamstwa-o-katolickim-seksie.html

http://www.miesiecznik.znak.com.pl/6822012dominika-kozlowskaczy-katolik-powinien-obawiac-sie-edukacji-seksualnej/

http://www.niedziela.pl/artykul/8357/Kosciol-katolicki-wobec-edukacji

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. Magdalena pisze:

    “Co zmieni edukacji seksualna w sytuacji czytelniczki? Z mieni nastawienie jej mamy? A gdyby mama była bardziej świadoma i nie krzycząc zechciała pójść do ginekologa dla dzieci, gdzie będzie miała taką możliwość (zwłaszcza w małych miastach)? Czy problemem jest brak możliwości pójścia do ginekologa bez zgody rodziców? Czy edukacja seksualna coś tu zmieni??”

    Oczywiście, niemożność pójścia do lekarza bez zgody rodzica to wielki problem.
    Sęk w tym, że takie postawy biorą się z tłuczenia ludziom do głowy bzdur i otaczania seksualności i fizjologii tabu, a tutaj nie ma innej drogi, jak stopniowe prostowanie tego, czyli właśnie wprowadzenia edukacji seksualnej. Nie uratuje to każdego dziecka i w każdej sytuacji, ale chociaż otworzy je na inny punkt widzenia, pokaże gdzie szukać pomocy i, miejmy nadzieję, sprawi, że nie powtórzy błędów swoich rodziców w przyszłości.

    “Przecież nikt rozsądny nie jest za stygmatyzacją dzieci (osób) ze względu na orientację seksualną, opisywanie więc przypadków szykan ze względu na orientację seksualną jest celowym zabiegiem autorki. Pełna zgoda, zero tolerancji dla stygmatyzacji, ale do tego nie jest potrzebna karta LGBT+, ani edukacja seksualna zgodna z wytycznymi WHO.”

    Uważam, że jest. Ludzie nie są homofobami dlatego, że są nierozsądni, ale dlatego, że znów ktoś im to wpoił. A już szczególnie gdy mówimy o małych dzieciach, same sobie tego nie wymyśliły, a mają za mało wiedzy i doświadczeń, by zweryfikować takie poglądy. Jak Pan sądzi, co bardziej sprzyja utrwalaniu takich postaw, uczenie dzieci w szkołach, że homoseksualizm jest grzechem czy opieranie się na tym, co o homoseksualizmie mówi nauka?

    Rodzice mogą wychowywać w zgodzie ze swoimi poglądami, niech sobie twierdzą, że Ziemia jest płaska, ale obowiązkiem szkoły jest dostarczyć im rzetelną wiedzę.