Piotr Koj

Blog

Od początku prezydent Bartyla miał bardzo “oryginalny” styl zarządzania, przejawiający się również w doborze kadr. Pisałem o niesłychanie “eleganckim” sposobie odwołania zarządów i rad nadzorczych, kiedy to o fakcie odwołania zainteresowani dowiadywali się od znajomych, zaś ci – z lokalnego tygodnika obozu władzy. Do dziś toczą się w sądzie sprawy pracownicze, za które płacimy wszyscy…

Ten styl jak widać trudno porzucić. Wczoraj doświadczył go na sobie Jacek Trzeciak, który po 9 latach dowiedział się o swoim zwolnieniu po treningu, od dyrektora klubu. Zero sentymentów. Żadne tam zaproszenie do ratusza… A przecież panowie współpracowali ze sobą od lat. Czy nie stać było prezydenta na wspólną kawę i parę słów wyjaśnienia? Nie. Wysyła swojego kierowcę, żeby zakomunikować ten fakt. Bez komentarza, bez złudzeń…

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. ~Iwona Białczak pisze:

    Takich czasów doczekaliśmy się,Dzisiaj bez słowa wyjaśnienia decyduje się o losie drugiego człowieka.Tak mamy w zakładach pracy,w służbie zdrowia,urzędach.Przykro jest czytać o takich ludzkich tragediach.A przecież mogłoby wszystkim żyć się lepiej gdyby człowiek był bratem do drugiego człowieka.