Piotr Koj

Blog

O klejnotu się pozbywaniu

26 września 2013
Możliwość komentowania O klejnotu się pozbywaniu została wyłączona

Sztorcman po raz kolejny błysnął. Jak można się spodziewać, napisał pod z góry przyjętą tezę. Otóż wylewa krokodyle łzy, jaką to krzywdę wyrządziłem miastu, pozyskując, jak to napisał „niemal 20 milionów złotych” z Unii na rewitalizację cechowni kopalni „Rozbark”. Przypomnę, cechowni secesyjnej, szybu Bonczyk z 1911 roku. Ale co tam uratowanie zabytku i nadanie mu nowej funkcji, wcześniej zresztą sprawdzonej. W końcu ŚTT wystawiał tam spektakle, zwłaszcza w ramach Międzynarodowej Konferencji Tańca Współczesnego. Sztorcman od lat, jako członek Rady Programowej BCK, wie, że ani BCK, ani ŚTT nie mogły w pełni realizować swych misji i programów, ze względu na konieczność podziału sceny (i na spektakle itp., i na próby).

A to, że utrzymanie każdego obiektu kosztuje, wiemy wszyscy. Nikomu nie przychodzi do głowy zlikwidować choćby miejską bibliotekę – bo też kosztuje… Nie pamiętam hałasu o to w momencie, kiedy projekt zagospodarowania cechowni był prezentowany. Za to hałas był, kiedy obiekty po kopalni Rozbark – w tym cechownia – niszczały, bo należały do jednej ze spółek górniczych. No i na koniec przypomnę, że problemy się rozwiązuje, a likwidacja Śląskiego Teatru Tańca nie jest rozwiązaniem problemu, zwłaszcza że stwarza nam nowe problemy. Teatr (nawet z problemami) był wizytówką miasta, naszym ambasadorem na całym świecie, wyróżnikiem i magnesem. Przyciągał nie tylko widzów, fanów tańca, gdyby nie ŚTT, nie byłoby w Bytomiu jedynej takiej uczelni w Polsce – Wydziału Teatru Tańca renomowanej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. I słusznie przyrównano tę likwidację do pozbywania się przez niezbyt atrakcyjną pannę na wydaniu jej najcenniejszego klejnotu…

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.