Piotr Koj

Blog

O mandacie radnego słów kilka

16 lutego 2019
Możliwość komentowania O mandacie radnego słów kilka została wyłączona

Radna Aleksandra Prajs rezygnuje z mandatu radnej.

Jedni się bulwersują, inni próbują opowiadać, że nie ma tu żadnej sensacji. Jestem bliższy tym drugim – nie widzę tu sensacji, za to dostrzegam narastanie przykrego i smutnego zjawiska, gdzie bycie radnym nie jest postrzegane jako istotna wartość, a kluczowy jest wynik wyborczy ekipy, niezależnie od późniejszych niezręczności. I nie jest to refleksja skierowana przeciwko konkretnej osobie, lecz ocena sytuacji, która z każdą kadencją pogłębia się w polskim samorządzie, czyli także w bytomskiej Radzie.

Głosowanie na radnego ma – wymiar personalny, głosujemy na konkretną osobę, znając ją nieraz osobiście, wiedząc, gdzie mieszka, jakie kwestie ją szczególnie interesują i  dlatego zależy mi, by ta konkretna osoba była w radzie – pokładam w jej osobie pewne nadzieje i oczekiwania. Na karcie do głosowania to ją zaznaczam, oczywiście, wiedząc, z jakiej listy idzie i które środowisko współtworzy. Gdy taka osoba zostaje wybrana i z mandatu radnego rezygnuje, to wprawdzie, zastąpi ją ktoś inny, z tego samego środowiska, ale być może wyczulony na zupełnie inne kwestie, nieznany mi i nie dający gwarancji, że sprawy kluczowe dla mnie będą takie i dla niego.

Ktoś powie: jasne, ale jeśli taka osoba zostaje potem urzędnikiem, na stanowisku kierowniczym,  to przecież nadal może realizować te cele, które są dla niej ważne i myśleć o danym terenie, z którego się wywodzi. Niby prawda, ale trochę też nie. Ta osoba dostaje odpowiedzialność za konkretne kwestie i pewnie niewiele ma szans na uważne i systemowe zajęcie się tematami z zupełnie innej dziedziny.

Inaczej w przypadku osób, które zostały zastępcami prezydenta. Kandydując, nie miały pewności, że ich lider zwycięży. A po zwycięstwie lider, zaprosił do współpracy swoje najbliższe otoczenie. To chyba naturalne.

Gdzieś tam w tle pozostaje smutna konstatacja, że praca radnego nie ma w obecnym układzie wielkiego sensu i nie pozwala na skuteczne działanie. W wielu radach miast nie toczy się życie i nie tam podejmowane są decyzje. Tam się ich nie kreuje, a tylko zatwierdza. Skoro i tak z każdą istotną kwestią trzeba iść do prezydenta, to pewnie lepiej od razu stać się częścią profesjonalnej maszynki kierowanej przez niego niż trwać jako sfrustrowany swoją bezradnością „czynnik społeczny”.

A kogo obchodzą te podmianki? Bardzo niewielu, a co gorsza, większa część czyni larum li tylko z powodów politycznych, bo wykorzystują każdą okazję do grillowania swoich politycznych przeciwników, choć są i tacy którzy chcą po raz kolejny, choć na moment zabłysnąć.

Kończąc, poczekajmy z oceną na efekt zamiany. Bytom potrzebuje zmiany, także w zakresie promocji, której od czterech lat nie było. Aleksandra Prajs ma świeże spojrzenie, nieskażone nawykami i mnóstwo pomysłów…

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.