Piotr Koj

Blog

O miłości bliźniego słów kilka

8 sierpnia 2020
Możliwość komentowania O miłości bliźniego słów kilka została wyłączona

Mam nieodparte wrażenie, że nas katolików traktuje się jak głupków. Kiedy tylko wyrażamy swoje opinie, zwłaszcza na tematy trudne, zadaje nam się pytanie – a gdzie miłość bliźniego?

Miłość do bliźniego nie polega na tym, że akceptujemy wszystkie najgorsze rzeczy jakie on robi, ale na tym, że jeśli on czyni jakieś zło, to staramy się go uświadomić o tym, przekonać do zmiany postępowania i ewentualnie wesprzeć w próbach tej zmiany. Przymykając oczy albo co gorsza akceptując błędy naszych bliźnich utwierdzamy ich w niewłaściwych zachowaniach, a co za tym idzie umacniamy ich w grzechu, odbieramy im szanse na doświadczenie prawdziwego szczęścia.

Szczególnie nie można akceptować zła jeśli dany człowiek krzywdzi nie tylko samego siebie, ale jego ofiarami jesteśmy my sami oraz inne niewinne osoby. Przykazanie miłości mówi o tym, że należy kochać bliźniego swego jak siebie samego. Jaką miłością moglibyśmy obdarzyć bliźniego, jeśli pozwalalibyśmy na poniewieranie samego siebie?

Przykładem krzywdzenia niewinnych osób, jest choćby ustępowanie i akceptacja postulatów lobby LGBT. Nie można więc, nie tylko się na to zgadzać ale i milczeć wobec takiego zagrożenia. Tylko świadomość zagrożeń, możliwości wystąpienia zła pozwala mu się przeciwstawić i ochronić niewinnych. Publiczne odsłanianie zła nie służy podjudzaniu przeciwko bliźnim, rozbudzaniu wrogości między ludźmi, a wręcz odwrotnie — służy naszemu dobru, naszej ochronie!

Błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko uczył zwyciężać zło dobrem. Warto wziąć sobie tą niezwykłą naukę do serca. Musimy jednak pamiętać o tym, że żeby zwyciężyć zło trzeba wiedzieć najpierw czym ono jest oraz że dobro nie oznacza akceptacji zła.

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.