Piotr Koj

Blog

Oderwane od rzeczywistości elyty…

1 czerwca 2019
Możliwość komentowania Oderwane od rzeczywistości elyty… została wyłączona

Można odnieść wrażenie, że elity unijne całkowicie oderwały się od społeczeństw, które nominalnie reprezentują, i zamknęły się w swoim własnym kokonie, który – wziąwszy pod uwagę poziom wynagrodzeń w agendach Unii – trudno nazwać inaczej niż złotym – pisze prof. Andrzej SZAHAJ

I trudno się z panem profesorem nie zgodzić. Żeby nie było wątpliwości – Unia Europejska jest projektem znakomitym. Zjednoczyć kontynent tak naznaczony wojnami i cierpieniem, tak przez wieki rozdarty i skłócony, można to rozpatrywać w kategorii cudu. Ojcowie założyciele odwołali się do wspólnych korzeni, przypomnieli o tym, że więcej nas łączy, niż dzieli. Zostały zlikwidowane granice, pozwolono ludziom swobodnie podróżować, mieszkać tam, gdzie chcą, czuć się obywatelami Europy. Cóż może być lepszego? Starać się wyrównać różnice ekonomiczne, chwalebny cel. Ale…

Unia to projekt ewidentnie niedokończony. Logika rozpoczętego procesu jednoczenia domaga się jego dokończenia. W tej chwili mamy bowiem do czynienia z czymś, co sprawia wrażenie prowizorki, czegoś niespójnego i zatrzymanego w pół kroku. Co więcej, może się wydawać, że pewne rzeczy zaczęto od końca.

Tak jest ze wspólną walutą. Dziś mało kto ma wątpliwości, że jej wprowadzenie było błędem. Najpierw należało dokonać harmonizacji ekonomicznej krajów Unii, uspójnić ich modele ekonomiczne (bardzo różne, istnieje wszak przepaść pomiędzy brytyjskim modelem kapitalizmu a modelem niemieckim czy tym bardziej szwedzkim), znacząco zmniejszyć różnice w zamożności poszczególnych krajów, a dopiero potem wprowadzać wspólną walutę.

Drugą stroną tego opanowania Unii przez interesy wielkiego kapitału (nie tylko amerykańskiego) jest jej całkowite lekceważenie spraw pracowniczych. Parlament Europejski nie ma faktycznie żadnego znaczenia, ważne decyzje zapadają gdzie indziej, w nieprzejrzysty sposób, i to często pod naciskiem poszczególnych państw (tajemnicą poliszynela jest, że żadna istotna decyzja nie może zapaść bez zgody Niemiec). Nie od wczoraj mówi się o zakulisowych działaniach, które mają miejsce w Brukseli, gdzie osoby nieodgrywające formalnie żadnej ważnej roli w ciałach decyzyjnych Unii faktycznie decydują o wielu sprawach (ostatnio głośna jest sprawa sekretarza Junckera, który podobno skoncentrował w swych rękach faktyczną władzę, zakulisowo wpływając na decyzje swojego szefa).

Do tego wszystkiego dochodzi ślamazarność Unii w podejmowaniu ważnych decyzji. Jest ona jak wielki okręt, którego rozmiary powodują, iż staje się trudno sterowalny i najczęściej po prostu dryfuje. I to nierzadko wtedy, gdy już od dawna wiadomo, że zmiana kursu jest konieczna. Na przykład, choć wiedza na ten temat jest dostępna od co najmniej kilkunastu lat, dopiero całkiem niedawno Unia zdecydowała się wprowadzić środki zapobiegające – fatalnym dla klientów, ale także dla ekologii – procesom programowego postarzania przedmiotów tzw. trwałego użytku, jak sprzęt AGD czy komputery, które są zaprojektowane i wyprodukowane tak, aby zepsuć się po kilku latach, a ich naprawa była niemożliwa lub nieopłacalna.

https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-andrzej-szahaj-co-jest-nie-tak-z-unia-europejska/

 

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.