Piotr Koj

Blog

Pamięci Żołnierzy Wyklętych

1 marca 2013
Możliwość komentowania Pamięci Żołnierzy Wyklętych została wyłączona

Obchodziliśmy dzisiaj Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Warto więc przypomnieć postać nietuzinkową, jednego z nich, bytomianina, pułkownika Piotra Woźniaka „Wira”. Rok 2012 był „jego” rokiem, staraliśmy się przypomnieć mieszkańcom tę jakże zasłużoną postać. Urodził się w 1912 roku w Młyniskach na Podolu, gdzie przed wybuchem II wojny światowej ukończył Seminarium Nauczycielskie w Tarnopolu. Brał udział w kampanii wrześniowej. Od samego początku działa w konspiracji najpierw w Związku Walki Zbrojnej, później w Armii Krajowej. W 1941 roku zostaje szefem II oddziału Sztabu Tarnopolskiego Okręgu AK. Bierze udział w Akcji Burza, a po wkroczeniu na tereny Polski armii sowieckiej walczy w organizacji NIE. Od sierpnia 1945 roku Piotr Woźniak był szefem Sztabu Okręgu Narodowej Organizacji Wojskowej na terenie Centralnego Okręgu Przemysłowego, zaś we wrześniu 1945 roku został komendantem Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego na obszarze od Przemyśla po Sandomierz. W wyniku ogłoszonej amnestii po wojnie, w 1947 roku, Piotr Woźniak ujawnił się po tym, jak komunistyczne władze obiecały żołnierzom podziemia, że jeśli zrezygnują z dalszej walki nie będą stosowane wobec nich żadne sankcje. Po przyjeździe do Bytomia zamieszkał z żoną przy ulicy Akacjowej i podjął pracę jako nauczyciel. W 1948 roku został aresztowany. W toku przeprowadzonego śledztwa i przedstawionych zarzutów w maju 1949 r. Sąd Wojskowy w Rzeszowie skazał Piotra Woźniaka na karę śmierci i utratę praw publicznych na zawsze. Przez 63 dni przebywał w celi śmierci, oczekując na wykonanie wyroku. Niespodziewanie Najwyższy Sąd Wojskowy wyrok ten zamienił na 10 lat pozbawienia wolności. Piotr Woźniak odsiedział 7 lat w więzieniu w Rzeszowie i we Wronkach. Został zwolniony dopiero po śmierci Józefa Stalina w 1955 roku. Zrujnowane zdrowie wymagało natychmiastowej hospitalizacji. Piotr Woźniak trafił do bytomskiego szpitala pod opiekę profesora Kornela Gibińskiego. Dwa lata po wyjściu na wolność, w czerwcu 1957 roku, w wyniku rewizji wyroku został uniewinniony i powrócił do zawodu nauczyciela. Podjął studia magisterskie, następnie uzyskał tytuł doktora nauk humanistycznych. W 1980 roku wraz z Zenonem Pigoniem jest współzałożycielem Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność Ziemi Bytomskiej. Co roku przewodniczył pielgrzymkom kombatantów Armii Krajowej na Jasną Górę. W stanie wojennym współorganizował w Bytomiu Tygodnie Kultury Chrześcijańskiej, był jedną z osób, które przygotowywały w naszym mieście wizytę księdza Jerzego Popiełuszki. Swoje przeżycia z okresu śledztwa i pobytu w więzieniach PRL-u opisał w książce „Zapluty karzeł reakcji – Wspomnienia AK-owca z więzień w PRL”. Pozycja po raz pierwszy ukazała się w 1984 roku w paryskim wydawnictwie Spotkania. Warto choć na chwilę oddać głos autorowi: Duchowo nie zostałem jednak złamany. Z czasem uznałem, iż walkę należy toczyć dalej, ale innymi metodami. Przede wszystkim nie wolno dać się spreparować przez wrogą narodowi propagandę, trzeba zachować wierność ideałom na każdym polu działania, uratować swój świat, być sobą w swojej kulturze, wierze, tradycji, w walce z obcymi wzorami, z obcą ideologią, w walce o prawdę.

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.