Obcokrajowcy z dostępem do wrażliwej infrastruktury naszego państwa. W Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, instytucji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo lotów nad Polską, doszło do sytuacji, która powinna zapalić wszystkie czerwone lampki. Firma realizująca wymianę systemów przeciwpożarowych w serwerowni i zapasowej sali kontroli lotów delegowała do prac osoby z zewnątrz, w tym wielu obcokrajowców, bez wcześniejszej weryfikacji bezpieczeństwa i kwalifikacji.
Mówimy o dostępie do miejsc, gdzie znajdują się kluczowe systemy techniczne, od których zależy bezpieczeństwo tysięcy pasażerów każdego dnia. Już w 2024 roku media i programy śledcze alarmowały o nieprawidłowościach w PAŻP, a teraz okazuje się, że problem nie tylko nie został rozwiązany, ale może być jeszcze poważniejszy. Takie zaniedbania otwierają drogę do potencjalnych nadużyć, sabotażu czy działań hybrydowych.
Ostatnio informowano o przypadku 23‑letniego Ukraińca zatrzymanego na Lotnisku Chopina z urządzeniem mogącym zakłócać łączność i nawigację lotniczą. To pokazuje, że ryzyko jest realne, a infrastruktura krytyczna musi być chroniona z najwyższą starannością. Państwo ma obowiązek pilnować, kto i na jakich zasadach uzyskuje dostęp do strategicznych systemów. Brak kontroli to zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.






