Papież Leon XIV spotkał się kilka dni temu z grupą ds. demografii Parlamentu Europejskiego. Powiedziałbym, że jakakolwiek delegacja unijna nie ma w kwestii demograficznej najlepszych referencji: Bruksela od lat stręczy aborcję, antykoncepcję, eutanazję i LGBT, jednocześnie zapełniając powstałą w ten sposób «lukę» populacyjną imigrantami, których sprowadza się z Bliskiego Wschodu i Afryki. Ojciec Święty zresztą tę hipokryzję Unii wypomniał.
Leon XIV nawiązał do słów Franciszka, który określił Europę mianem „Starego Kontynentu” nie ze względu na jego wielką historię, ale z powodu gwałtownie starzejącej się ludności. Następnie stwierdził, że Unia Europejska po prostu odeszła od chrześcijańskich założeń, na których miała być pierwotnie ufundowana. To odejście doprowadziło to „czasu drastycznej sterylności, nie tylko ze względu na pozbawienie wielu ludzi prawa do urodzenia się, ale również ze względu na niepowodzenie przekazywania młodym ludziom narzędzi kulturowych i materialnych, potrzebnych do mierzenia się z przyszłością”. Jak wytłumaczył Leon, w tej drugiej kwestii chodzi o ewidentną sprzeczność: z jednej strony kraje unijne twierdzą, że prowadzą „politykę prorodzinną, a z drugiej strony próbują dyskryminację macierzyństwa, podnoszą aborcję do rangi prawa i podważają samą podstawę pragnienia do założenia rodziny”.
W dalszej części wystąpienia Ojciec Święty wskazał, że fundamentalną rolę odgrywa rola rodziny, która to rodzina polega na małżeństwie mężczyzny i kobiety. „Tylko poprzez respektowanie i promowanie centralnego miejsca rodziny oraz stosowanie zasady pomocniczości można zapobiec dwóm ekstremizmom – nadmiernemu interwencjonizmowi państwa oraz indywidualizmowi”, wskazał.
Takich papieskich wystąpień zdecydowanie potrzeba. W istocie nie mamy przecież do czynienia z żadnym „problemem demograficznym”. Mamy do czynienia z ludobójstwem na dzieciach nienarodzonych oraz z cywilizacją śmierci, która odrzuca przyszłość. Europejczycy – podobnie jak Amerykanie z północy czy południa! – nie zakładają rodzin, bo wolą żyć wygodnie „tu i teraz”. Państwa całkowicie ich w tym wspierają: nakładają wysokie podatki, które utrudniają funkcjonowanie rodzinom wielodzietnym; promują mordercze ideologie; akcentują sodomię i inne wynaturzenia seksualne. W zasadzie w żadnym kraju europejskim nie promuje się tradycyjnej, wielodzietnej rodziny: to model, który został całkowicie wykluczony z obowiązującego paradygmatu społecznego.




