Piotr Koj

Blog

“Gazeta Wyborcza” informuje: Bytomski Bar Pierożek przestał istnieć. Spółdzielnia Miechowice wymówiła właścicielom lokal, bo zapach wydobywający się z lokalu przeszkadzał jednemu z mieszkańców. Ludzie nie pozostali bierni. Małżeństwo, które prowadziło bar, dzięki ich pomocy znalazło już nowe miejsce. Niestety, nie pierwszy to przypadek “wspierania przedsiębiorczości”. A szkoda, bo bar cieszył się dużym powodzeniem, można było dobrze i tanio zjeść, a to dzisiaj nie jest takie proste. Spółdzielnia nie zmieniała decyzji, pomimo wystąpienia w obronie baru 400 mieszkańców  i  mimo wsparcia mediów.  Był to bowiem “pierożek z niepodzianką”. Bytomski.pl poinformował: Okazuje się jednak, że lokator znany jest nie tylko mieszkańcom, ale prawdopodobnie też pani prezes SM. Jak się okazało, lokator składający skargę był wcześniej bardzo intensywnie zaangażowany w działalność SM „Miechowice”. Sprawdziliśmy KRS miechowickiej spółdzielni i okazało się, że zasiadał on w Radzie Nadzorczej Spółdzielni w latach 2003 – 2007. W tym samym czasie prezesem SM była również Joanna Koch-Kubas. Niestety wprost Pani prezes tego nie chce przyznać. Na pytania, które wysłaliśmy mailowo, nie odpowiedziała. W świetle tych faktów pojawia się wątpliwość, czy decyzja spółdzielni zapada oby na pewno w oparciu o obiektywne i traktujące w równy sposób wszystkie strony kryteria.

Bar na szczęście dla klientów i właścicieli będzie działał nadal, od sierpnia w nowej lokalizacji, w Łagiewnikach. Miechowiczanom będzie tam za daleko, oni z pewnością stracą… Firmie życzę zdobycia nowych klientów. Szkoda tylko całego zamieszania, dodatkowych wydatków, zwłaszcza że dla właścicieli ów bar jest jedynym źródłem utrzymania.

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. Dziekujemy serdecznie za pomoc i artykul. Właściciele Baru Pierożek w Miechowicach