Piotr Koj

Blog

Podatek pod psem, a może coś innego?

26 marca 2014
Możliwość komentowania Podatek pod psem, a może coś innego? została wyłączona

Dzisiaj kolejny przykład rzetelnego i wnikliwego dziennikarstwa autorstwa felieTONisty. Tytuł: “Podatek pod psem”. Jest krótki, więc cytuję w całości: I w Bytomiu, i w Radzionkowie nie musimy płacić podatku od posiadania psa. Władze tych miast świadomie nie ustaliły jego wysokości, co jest równoznaczne z tym, że nas od owego podatku uwolniły. Podatku absurdalnego, bo niby dlaczego posiadanie psa wiązało się z koniecznością ponoszenia wydatków, a posiadanie kota, kury, świni lub konia już nie? Przecież pieniądze pobrane od właścicieli czworonogów nie były znaczone. Nie przeznaczano ich automatycznie na usuwanie nieczystości zalegających na skwerach, chodnikach i zieleńcach. Psi podatek stanowił po prostu kolejną okazję do sięgnięcia do naszych kieszeni. Co gorsza, skuteczność ściągania tegoż podatku była niska. Wystarczyło porównać liczbę osób, które płaciły, gdy jeszcze obowiązywał, z rzeczywistą liczbą psów. Rozbieżność była ogromna, a czipowanie niewiele tu pomogło. Podatek istniał, ale wielu – choć był obowiązkowy – go nie płaciło, nie ponosząc konsekwencji. A wymyślanie przepisów, których nie sposób wyegzekwować jest bezsensowne.  I dlatego dobrze, że skończono z tą fikcją. Typowy tekst z lokalnego tygodnika – zero konkretów. A przecież wypadałoby podać ilość psów w Bytomiu, w tym czipowanych, wysokość podatku, sumę zebranych podatków z podziałem na lata przed i po czipowaniu… Nie wspomnę, że redaktor nie widzi różnicy między posiadaniem w mieście psa, kota, świni, konia, kury, ze wszystkimi konsekwencjami… Właściwie oddam już głos czytelnikom. Pierwszy z nich pisze: Temat zastępczy panie redaktorze? Bartyla z kolegami rujnują miasto kolejnymi kompromitującymi decyzjami, a pan o psich kupach i jakichś groszach z podatków od psa? Bytom tonie,  w budżecie brakuje kilkudziesięciu milionów złotych, sprzedają nie swoje, planują stadion i utrzymywanie muzeum, a pana stać tylko na tyle? Z całym szacunkiem, ale od naczelnego można wymagać trochę więcej, nawet gdy jest największym apologetą Damiana. Drugi zaś zauważa: Bytom to około 3 tony psiego wyrobu na miesiąc. Występuje on w postaci kulek, klopsów, wałków, a także w formie zbliżonej do musztardy. W cywilizowanym świecie każdy pis ma numerek ( chip ) a jego Pan płaci podatek. W Bytomiu Bartyli nie obowiązuje porządek, to i chowa się co się da po mieszkaniach: pudle, krojcoki, a i haskie są. Nikogo nie wali, że idąc można się na psich wyrobach poślizgnąć. Kogo to obchodzi? Nikogo. Nic dodać, nic ująć…

 

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.