Marszałek Sejmu, druga osoba w państwie, kompromitując swój urząd, zapowiedział dalsze uderzanie w Kancelarię Prezydenta i zasugerował kolejne zatrzymania. To wprost wskazuje na upolitycznienie tych postępowań. To pełna dewastacja autorytetu państwa i zaufania do jego instytucji. Marszałek Sejmu nie ma prawa znać planów śledczych. Kto przekazuje mu informacje o prowadzonych postępowaniach? Na czyje polityczne zlecenie podejmowane są decyzje w tych sprawach?
Zatrzymanie o 6 rano dyrektor z Kancelarii Prezydenta, która nie utrudniała śledztwa ani nie uchylała się od składania zeznań czy udziału w innych czynnościach w postępowaniu trwającym od 9 lat, jest próbą demonstracji siły rządzących.
Każda próba wykorzystania organów państwa do politycznej demonstracji spotka się ze stanowczą reakcją.




