Piotr Koj

Blog

Pierwsza osoba: Żarłeś z dwóch koryt… Pokaż, że masz jaja…. Ty idioto z Łagiewnik… Nie przeszkadzaj, kobieto, ja mówię… Gdzie są ci wykastrowani pedofile?… Ja już powiedziałem wszystko, więc można tą dyskusję skończyć… Starszy pan mnie rozbawił (do osoby starszej wiekiem), chyba nie wie, o czym mówi… Druga osoba: Ta rozmowa dobiega końca… Trzecia osoba: O czym my mówimy? Nie mamy większych problemów? Pytałem górników, czy wiedzą, gdzie jest rada? Nie wiedzieli. To trzeba ją zlikwidować. Ja byłem wczoraj w Warszawie, protestowałem. To są problemy. A nie politykę uprawiać. Czwarta osoba: po co rady dzielnicy, jak są stowarzyszenia w dzielnicach? Radni dzielnicy nie czytają lokalnego tygodnika!!! (z  przejęciem). Piąta osoba: Wydziały (w urzędzie miejskim) wiedzą, co trzeba zrobić w mieście, po co nam rada dzielnicy?

To są “mądrości” z dzisiejszej “dyskusji” o projekcie uchwały Rady Miejskiej w Bytomiu, dotyczącej likwidacji dzielnicy Miechowice i jej rady. Osobami 1-5 byli członkowie “obozu władzy”, zabierający głos w trakcie obrad. Oczywiście uchwała została podjęta. Radni reprezentujący Miechowice nie stanęli w ich obronie. Wykonali karnie zadanie prezydenta. Poziom dyskusji, poziom argumentacji pozostawiam Państwa ocenie…

zobacz archiwum wiadomości »

2 komentarze

  1. Panie Prezydencie Koj. Bardzo dobrze,że rady dzielnicy przeznaczone są do likwidacji,należy zlikwidować WSZYSTKIE. Działacze w radach nic nie robią tylko pieniądze biorą. W Urzędzie Miejskim w Bytomiu jest tyle urzędników, których należy pogonić do roboty i to na pewno wystarczy nie trzeba rad. Rządy PO mają ten grzech, że biurokracja została rozwinięta do ogromnych rozmiarów.

  2. ~B pisze:

    nie oceniam samej rady bo nie znam szczegółów ale to tylko świadczy jak ważne sprawy są w naszym mieście poruszane i na co marnuje się czas, a jeśli ktoś zachwyca się manifestacją w Warszawie której przewodniczą ludzie mające ogromne wynagrodzenia i nie mają pojęcia o biedzie i bezrobociu to naprawdę idziemy w złym kierunku jako miasto i kraj i społeczeństwo. Jednym słowem tragedia