Piotr Koj

Blog

Wczorajszy tekst autorstwa Witolda Gałązki zatytułowany “Śląski Teatr Tańca w wielkich tarapatach” uważam za tendencyjny i nie oparty na faktach. Nie jest prawdą, że “poprzednicy Damiana Bartyli w urzędzie miejskim już latem próbowali się pozbyć Łumińskiego”. Prawdą jest, że w maju został ogłoszony konkurs na dyrektora Śląskiego Teatru Tańca. Zarzuty forowania “kandydata byłego szefa promocji teatru, z którym obecny dyrektor pożegnał się rok wcześniej z powodu nielojalności” są bezpodstawne i bardzo poważne. Nie ma podstaw, by stwierdzać “korupcji sprzyjał system finansowania teatru, który podobał się urzędnikom w Bytomiu”. Nigdy nie uczestniczyłem w wyjazdach zespołu ŚTT, nic nie wiem o egzotycznych wycieczkach Śląskiego Teatru Tańca. Jeżeli zaś sytuacja finansowa teatru jest tak zła, to skąd konkurs na logo z nagrodą w wysokości 10000 zł?

zobacz archiwum wiadomości »

2 komentarze

  1. Szanowny Panie,

    1. w związku z powyższą notką, zwracam się z uprzejmą prośbą o udostępnienie mi numeru i daty aktu prawnego zawierającego ogłoszenie o konkursie na stanowisko dyrektora Śląskiego Teatru Tańca, zawierającego kryteria konkursowe oraz termin nadsyłania zgłoszeń. Zarządzenie Prezydenta Miasta Bytomia nr 187 z dn. 7 maja 2012 wprowadza regulamin komisji konkursowej oraz ustala jej skład. Nie jest natomiast ogłoszeniem konkursu.

    2. Co więcej, skład komisji wymieniony w ww. akcie prawnym nie zawiera osób przewidzianych przez art. 16 Ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. Brak w zarządzeniu przedstawicieli stowarzyszeń zawodowych i twórczych właściwych ze względu na zakres działania instytucji kultury. W składzie komisji widzę za to aż czterech ówczesnych reprezentantów bytomskiego ratusza – w miejsce ustawowych trzech przedstawicieli organizatora. Wątpliwości budzi również umieszczenie w składzie komisji p. Jacka Łumińskiego, dotychczasowego dyrektora ŚTT, jako reprezentanta tejże instytucji.

    3. Kolejne pytanie, jakie się nasuwa – czy miasto zwróciło się również do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, by ten oddelegował do komisji konkursowej dwóch swoich przedstawicieli, zgodnie z ww. ustawą?

    Zdaję sobie sprawę, że obecna sytuacja Śląskiego Teatru Tańca jest skomplikowana i odpowiedzialność za obecne problemy nie może być przypisana tylko jednej ze stron. Tym bardziej będę wdzięczny za rzeczową i precyzyjną odpowiedź na moje pytania.

    Z wyrazami szacunku,

    Witold Mrozek
    dziennikarz teatralny “Gazety Wyborczej”

  2. ~big boy pisze:

    Brawo panie Prezydencie.
    Ludzie, otwórzcie oczy i przestańcie traktować Łumińskiego jak wielkiego artystę, który rozsławią Bytom na całym świecie. Mogę coś niecoś o nim powiedzieć, bo z Śląski Teatr Tańca od wielu lat jest, a właściwie był moją wielką pasją. Spędziłam w nim wiele czasu, uczestnicząc w różnych , projektach. Często bywałam tam również towarzysko, gdyż zaprzyjaźniłam się z ciężko pracującymi tam osobami. Dzięki temu mogę wiele powiedzieć na temat Łumińskiego. Czasy kiedy tworzył 1 lub 2 premiery rocznie już dawno przeszły do historii. W ciągu ostatnich 6 lat zrealizował zaledwie 3 bardzo słabe spektakle. Cały swój czas w tym czasie poświęcał pracy w PWST, a w teatrze pojawiał się sporadycznie, chyba tylko po pensje. Zespołem nie zajmował się wcale, co wiem od tancerzy, w większości rozgoryczonych. Zresztą nie wiem czy w ogóle można mówić o zespole w ostatnich latach. Na pewno nie o profesjonalnym zespole, gdyż poziom który reprezentuje, może z jednym wyjątkiem, jest godny ubolewania i przypomina raczej kółko taneczne w wiejskim domu kultury. Amatorzy uczestniczący w warsztatach tańca prezentują się znacznie lepiej niż obecni tancerze Łumińskiego. W teatrze wszystko dzieje się od zawsze wyłącznie pod dyktando Łumińskiego. Wszystko musi on zaakceptować. Kto się temu sprzeciwił musiał odejść. Jest on zarozumiałym arogantem pozującym na światowca, a w gruncie rzeczy strasznie zakompleksionym małym ludzikiem nie znoszący sprzeciwu. jest terrorystą psychicznym dla swoich pracowników, o czym mogłam się przekonać wielokrotnie na własne oczy. Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że w teatrze wszyscy ciężko i sumiennie pracowali na nazwisko Łumińskiego nie otrzymując w zamian żadnych podziękować, gdyż słowa „dziękuję” ten pan po prostu nie zna. Oczywiście było kilka świętych krów płci męskiej które mogły wszystko, ale te najpierw musiały zdobyć jego serce . On uważa że mu się wszystko należy bo jest wielkim artystą i dobrodziejem dla Bytomia. W teatrze zawsze brakowało pieniędzy na wiele rzeczy, ale dla absurdalnych pomysłów Łumińskiego nie mogło ich zabraknąć nigdy. Wielokrotnie wpędzał teatr w poważne tarapaty swoimi pomysłami i decyzjami, jednak rozwiązywać je musieli inni. Największą jednak kpiną jest sprowadzenie z Warszawy człowieka na stanowisko dyrektora administracyjnego, który ma postawić teatr na nogi. Jest to hamski arogant który nic nie potrafi, a już na pewno nie zarządzać teatrem. Ale jest kolesiem Łumińskiego. O działalności tej spółki najlepiej świadczą ich dokonania w tym roku. W Bytomiu teatr wystąił dwa razy, raz w trakcie festiwalu, drugi raz z okazji Metropolitalnej Nocy Teatrów. Trzeci raz wystąił wiosną w Chorzowie, jednak zapomniano zrobić promocję spektaklu i na widowni było ok 15 osób, w tym ja. Zorganizowano jeszcze parę warsztatów oraz warsztaty w Szczecinie, które są prywatny biznesem panów dyrektorów firmowanym renomą Śląskiego Teatru Tańca. Widziałam wielokrotnie raporty z działalności teatru z lat wcześniejszych, kiedy w teatrze pracowali ludzie których teraz Łumiński po prostu gnoi. Zestawienie wszystkich imprez, spektakli, projektów i programów które organizował teatr w tych latach zajmowało kilkanaście stron. Przed kilkoma tygodniami przeczytałam w Życiu Bytomskim wypowiedź Łumińskiego w której domaga się podwyższenia dotacji miejskiej do 1 100 000 zł. Myślę że jeżeli nie dostanie tych pieniędzy, to w przyszłym roku zobaczymy w Bytomiu jego “sztukę” co najwyżej jeden raz. Uważam że jest to szczyt bezczelności ze strony tego pana. Ciekawe ile się będzie domagał jak dostanie kolejny prezent w postaci nowej siedziby w kopalni “Rozbark”. Ale nic to obecny panie prezydencie. Musi pan zaspokoić wszystkie zachcianki tego artysty bo inaczej pana wyborcy będą rozczarowani. A może się mylę? Oj chyba zebrało mi się na sarkazm i cynizm. Troczę się rozpisałam, ale mi ulżyło bo nie można przejść obojętnie obok robienia idiotów z ludzi przez kogoś takiego jak Łumiński. On przecież żyje za nasze, publiczne pieniądze “pracując” na dwóch etatach. A tak swoją drogą czy nikogo nie zastanowiło jak można pracować codziennie przez 16 godzi, bo taki jest wymiar czasy pracy na dwóch etatach? Toż to prawdziwy heros. Nasz bytomski heros i do tego ze stolicy.