Piotr Koj

Blog

Nie mam jak zawsze słów po tym, jak po raz kolejny lokalnytygodnik piórem swego specjalisty od toczenia żółci i bezpardonowych atakównapisał o rzekomym wiekopomnym osiągnięciu komisarza miasta, który w ciągukilku godzin wyciął patologie i układy, które otrzymał w spadku. A przecieżnikt o zdrowych zmysłach nie da sobie wmówić, że pisząc TAKIE SŁOWA można uznaćlikwidację wybranego wydziału przez mojego byłego zastępcę za ten wiekopomnysukces. Nawet jeśli rzecz dotyczy Wydziału Promocji i Informacji. Znam wagęinformacji i promocji, toteż podejmowane były próby zamachu na niezależnośćwydziału. Jak często redaktor, nie chcąc się zbytnio napracować, nie zapytał mnieo zdanie. I na tym poprzestanę, bo nie zamierzam zniżać się do poziomu redaktorai jego niekompetencji. A konsekwencje tego tekstu to już inna historia…

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. angel.kozlowski@onet.pl pisze:

    wszyscy widzieli, że Halina do koleżanki pałała nienawiścią, o! pardon! miłością bliźniego, sie dorwała i pokazała…