Piotr Koj

Blog

Jak dobrze wiecie od zawsze kibicuje wszystkim działaniom, które mogą wpłynąć na rozwój mojego miasta. Bez wątpienia szanse te się zwielokrotniły po roku 2018 i obecnie rządzącym życzę jak najlepiej, na nawet więcej. Nie oznacza to, że dostrzegam pewnych słabości (bo kto ich nie ma), staram się jednak rzadko w tych tematach zajmować głos. Dzisiaj czynię wyjątek, zwłaszcza że to nie jest żadna kluczowa kwestia, a tylko jedna z wielu inwestycji w Bytomiu. Mówię tu o plombie, między ulicami Wałową i Katowicką.

I tak po pierwsze żałuję, że nie została ona zabudowana, bo to optymalne dla mnie rozwiązanie. Tak się nie stało. Przestrzeń została wskazana do zaadoptowania na potrzeby mieszkańców. Odbyły się konsultacje społeczne, w których z ciekawości wziąłem udział. Co mnie niepokoi? Otóż po wyburzeniu, ściany sąsiadujących kamienic pozostały bez zmian. Nie zostały docieplone (na logikę bardzo zasadne), a już tym bardziej otynkowane. Nie zostały wykorzystane na graffiti. W ramach projektu nie udało się zachęcić Wspólnot do ww. prac, wyraziły jedynie zgodę na zagospodarowanie tychże ścian np. na graffiti, co jednak nie zostało zrobione. I tak mamy końcówkę prac, a ściany jak straszyły, tak nadal straszą…

W związku z przedstawioną wyżej sprawą, miała miejsce na FB wymiana opinii. Cóż, póki co nikt mnie nie przekonał, że nie można było więcej, lepiej i ze zmienionym harmonogramem. Nadal kibicuje!!

(zdjęcie FB “Remont ulicy Katowickiej”)

 

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. Waldek pisze:

    Poczekajmy do końca inwestycji. Ja także kibicuje. :)