Przed Sądem Okręgowym w Szczecinie, w procesie dotyczącym korupcji w szpitalu kierowanym przez Grodzkiego 67-letnia rencistka z Myśliborza zeznała:
– Podjęła decyzję, że wpłacę na Fundację, choć to było bardzo dużo pieniędzy dla mnie, bo mam renty 1050 złotych, Musiałam pożyczyć (…) Miałam takie bóle biodra nie do wytrzymania dlatego oddałabym wszystkie pieniądze żeby operować mnie jak najszybciej.
Jest ona jednym z 217 pacjentów, którzy wpłacili na Fundacje założoną przez Grodzkiego średnio po około 10 tysięcy złotych za przyśpieszenie operacji. W procesie przesłuchano już łącznie 260 z 280 zaplanowanych świadków. Wyrok zapadnie prawdopodobnie w tym roku.
Aktem oskarżenia było objętych 30 osób.
Na ławie oskarżonych nie zasiada jednak „pomysłodawcą i inicjator wyżej opisanego sposobu przyjmowania wpłat od pacjentów”, czyli Grodzki. Po przejęciu władzy przez koalicje 13 grudnia, jedną z pierwszych decyzji prokuratury było wycofanie z Senatu wniosku o pozbawienie Grodzkiego immunitetu.




