Piotr Koj

Blog

Szaleństwo dotarło do Polski?

23 czerwca 2020
Możliwość komentowania Szaleństwo dotarło do Polski? została wyłączona

Nauczycielka ze szkoły podstawowej w Sochaczewie, Katarzyna Fiołek, domagała się usunięcia powieści Henryka Sienkiewicza z listy lektur. Uważa, że “W pustyni i w puszczy” utrwala “szkodliwe stereotypy” i “uczy pogardy”. Kali ma twarz  George’a Floyda – napisała, apelując do ministra.

Po trzech dniach zbierania podpisów pod petycją do ministra edukacji narodowej z żądaniem usunięcia z listy lektur rasistowskiej, jej zdaniem, powieści Sienkiewicza zakończyła akcję. Otworzyłam rano skrzynkę i zobaczyłam stos wiadomości z wyzwiskami. Mam dość. Nie będę umierać za Sienkiewicza – napisała. Udało się jej zebrać 1903 podpisy. Nie dowiedzieliśmy się, jak duży był ów „stos” z rzekomymi inwektywami. Zapewne niemała cześć respondentów wyrażała zdumienie, że polonistka ujawnia  cenzorskie zapędy. Inni być może poradzili pani Fiołek, by dała spokój z nauczaniem.

Albert Einstein powiedział, że szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów. W myśl tych słów, można by było wywnioskować, że w jakiś sposób dopuszczamy się szaleństwa, kiedy oczekujemy, że przyszłe pokolenia będą mniej agresywne, stroniące od przemocy, nieszufladkujące innych ludzi, podsuwając jednocześnie tym chłonnym umysłom materiały zupełnie zaprzeczające tym zasadom.

Nie do końca rozumiana jest idea listy lektur. To przecież nie są tylko i wyłącznie książki najwybitniejsze, najlepsze, najciekawsze. To zbiór utworów, który ma zapoznać z kulturą, dorobkiem, epoką, stylem literackim, nazwiskami. Dzieci nie wolno odcinać od tego, co trudne, czasem nieprzyjemne i złe – inaczej nie nauczą się zła rozpoznawać. A każda lektura ma przecież swój kontekst…

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.