Piotr Koj

Blog

Sztuka informacji

5 sierpnia 2014
Możliwość komentowania Sztuka informacji została wyłączona

Jak widać prezydent Bartyla za wszelką cenę chce udawać, że w Bytomiu najważniejsza jest zumba, pogoda i wyniki sportowe. Takie wnioski nasuwają się po przeglądaniu www.bytom.pl. Nie pojawiają się tam nawet informacje o  sesjach rady miejskiej, że nie wspomnę o powoływaniu nowych spółek, o przesuwaniu w nieskończoność terminu “zakupu” EC Szombierki czy o pożarze drewnianego, zabytkowego kościółka w Bobrku. Tak wygląda działalność informacyjna obecnie rządzących. Mieszkańcy mają otrzymywać tylko “dobre”, specjalnie wyselekcjonowane informacje. O to ma także dbać lokalny tygodnik. I byłoby może wszystko w porządku, gdyby nie to, że Bartyla walcząc o prezydenturę, a potem, starając się zohydzić działania poprzednika, stawiał odważne tezy: Chciałbym raz na zawsze uciąć spekulacje na ten temat. Interesuje mnie Bytom, czyli nie tylko Polonia. Bytom, to znaczy, jego gospodarka, infrastruktura, służba zdrowia, oświata, opieka społeczna i inne dziedziny, życia ważne z punktu widzenia miasta. /…/  Nie ukrywajmy, że do tej pory, słowo “promocja” źle się kojarzyło mieszkańcom. – Wynika to z tego, że zamiast promować miasto, pieniądze były wydawane na promocję władzy. Nie zamierzam w ten sposób marnować publicznych pieniędzy. Moją troską jest przyszłość Bytomia i jego mieszkańców, więc będę rozsądnie gospodarował środkami z miejskiego budżetu. I jestem pewien, że to przyniesie efekty. Obiecuję dwa lata ciężkiej pracy. Budowany na siłę kompleks przy Olimpijskiej, niespotykanej skali dziura w budżecie, zamieszania wokół BPK, powoływanie dodatkowych spółek, które przynoszą straty, to nie jest marnowanie publicznych pieniędzy? A promowanie się poprzez potrójne igrzyska w mieście, w którym jest tyle innych potrzeb, czym jest?

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.