Piotr Koj

Blog

Nudy?

25 grudnia 2020
Możliwość komentowania Nudy? została wyłączona

To już 58 Boże Narodzenie. Z tego 57 spędzonych w gronie rodzinnym w Bytomiu. Ten jeden jedyny raz – to świąteczne wczasy rodzinne, na które pojechaliśmy z przyjaciółmi w Beskidy. Wtedy to była zima…

Można by rzec – nuda, z roku na rok to samo. Choinka, wigilia, pasterka. Tylko my coraz starsi. Ale to tylko pozory.

Kto by z nas rok temu pomyślał o pandemii w Boże Narodzenie, o ograniczeniach które spowodują, że nie wszyscy mogli się spotkać przy rodzinnym stole.

Zacznijmy jednak od tego, że wbrew pozorom każde święta są inne. Po pierwsze dlatego, że dorastamy wraz z nimi. Przez pierwsze kilkanaście lat, każde grudniowe święta były nieco inne. Z tych pierwszych to pamiętamy zapewne tyle, ile dane jest nam zobaczyć na zdjęciach lub na nagranych filmikach.

Pamiętam jeszcze choinkę u babci bez światełek elektrycznych, lecz oświetloną świeczuszkami. Inne były też pierwsze lamki choinkowe, grube, zielone, z kolorowymi żarówkami. Nie wspomnę o pierwszych sztucznych “choinkach”. Mimo “PRL-owskiej” biedy, tamte święta wspominam z dużą nostalgią. Bez wątpienia, duże znaczenia miały też śnieżne wówczas zimy.

Inny klimat miały święta z własnymi dziećmi, ta radość jest nam dana od roku 1988. Inne święta to te, w których po raz pierwszy zabrakło bliskiej nam osoby przy wigilijnym stole.

Tak więc, nie ma szans na świąteczne nudy. A ponadto to co jest najważniejsze jest niezmienne – radość z pamiątki Bożego Narodzenia…

 

Idą święta

20 grudnia 2020
Możliwość komentowania Idą święta została wyłączona

Jest czwarta niedziela adwentu, czyli czasu oczekiwania. Przeglądam internety i czuje się ten przedsmak świąt Bożego Narodzenia. Jedni cieszą się że wczoraj zakończyli przedświąteczne porządki, inni chwalą się upieczonymi piernikami, jeszcze inni pokazują przygotowane świąteczne iluminacje, są już tacy co nawet choinkę ubrali. I bez względu na to czy wierzą w pamiątkę narodzenia Jezusa, czy nie, uznają że warto tradycje, zwyczaje kultywować. Mam nawet wrażenie, że może z racji pandemii, tej magii świąt jest więcej. Oczywiście, jak dla mnie katola, jeszcze większą radość sprawiłoby wysprzątanie nie tylko domu (dla “ckm” ;-) mam na myśli duszę), udział w ostatnich w najbliższych dniach roratach (to taka Msza Święta przygotowująca nas na pamiątkę narodzenia), osobiste uczynienie dobrego uczynku. Póki co przed nami ogrom pracy, aby Boże Narodzenie, nie stało się kolejnym dniem wolnym od pracy i okazją do wyjazdu na narty itp, itd.

Jak czytam (w tymże internecie), co niektórzy są bliscy seppuku z racji kolejnych obostrzeń, które wprowadził ten wstrętny, ośmiogwiazdkowy rząd. Nieważne, że tak jest (a nawet gorzej) w większości krajów Europy, ważne jest aby przy każdej okazji ***** ***.

Guru Platformy Leszek Jażdżewski @LesJazd pochwalił się na TT: 26 grudnia lecimy na Teneryfę. Cieszę się, że całe to szaleństwo z godziną policyjną, sylwestrem na zoomie i Narodową Kwarantanną nas ominie. Jakoś łatwiej mimo wszystko znosić mi cudze idiosynkrazje niż nasze, polskie. Brakuje emocjonalnego dystansu. Cała nadzieja w geografii. Niestety internauci są bezwzględni i zaraz sprowadzili go na ziemię pisząc: Gratuluję, tyle że na Teneryfie obowiązuje godzina policyjna codziennie od godz. 22, a turystom nie wolno opuszczać ośrodków. Biedny Leszek…

Zauważyłem też, że część internautów o lewicowych korzeniach, postanowiło na przekór temu o czym do tej pory pisałem, chwalić się, że ONI to nie sprzątają, nie mają choinki, nie podzielą się z nikim opłatkiem i coś tam, coś tam jeszcze… Ale to za mało. Stąd też kolejne profanacje, tego co dla nas święte.

I zgadzam się z Terlikowskim: Nie, Matka Boża nie założyłaby maseczki z błyskawicą. Ona wiedziała, że godząc się na słowa anioła ryzykowała swoje życie. I to całkiem dosłownie, bo nie wiedziała, jak zareaguje Józef. Jej celem była wierność Bogu, wypełnienie Jego woli, a nie samowola.

zobacz archiwum wpisów na blogu »

Aktualności

zobacz archiwum wiadomości »