Piotr Koj

Blog

Kłamstwo, chamstwo, arogancja

24 października 2016
Możliwość komentowania Kłamstwo, chamstwo, arogancja została wyłączona

Staram się nie wspominać o polityce, rozpoczął swój wpis na Facebooku pan Dariusz Stankiewicz, wiceprezes Bytomskiej Agencji Rozwoju Inwestycji.  Popieram tę zasadę, zwłaszcza po lekturze usuniętego już wpisu, po zakończeniu “debaty” poświęconej Gminnemu Programowi Rewitalizacji. Pisząc te słowa, jestem spokojny, bo mam za sobą około 100 świadków oraz nagrania video. Dlaczego? Bo po raz kolejny pracownik miasta, tym razem nie propagandzista, lecz wiceprezes gminnej spółki, zdaje relacje  z innej debaty. Ponieważ ta w której ja uczestniczyłem, trudno byłoby opisać słowami: to co miało być rzeczową debatą samorządu z mieszkańcami, zostało w dużej części zmienione w polityczną pyskówkę przez hordę sfrustrowanych polityków Platformy Obywatelskiej, pod wodzą byłego Prezydenta. Nie wiem co to za jednostka czasowa “duża część”, bo jak już pisałem wcześniej, pracownicy, reprezentanci miasta zajęli ponad połowę czasu poświęconego na to spotkanie, czyli około 80 minut. Nie wiem kto przynależy do tej hordy, bo ja członkiem Platformy Obywatelskiej nie jestem od dłuższego już czasu. Z tego co pamiętam. w dyskusji wzięło udział trzech polityków tej partii i były to wyważone, pełne troski głosy, poświęcone obawom o jakość GPR. Zapewne każdy z nich chętnie przypomni je Panu Wiceprezesowi. Pan Dariusz, który na tejże “debacie” celowo zmniejszał między nami dystans, mówiąc do mnie po imieniu, spory fragment swego wpisu poświecił mojej wypowiedzi. Okrasił je słowami: “nie ma pojęcia”, “nie słyszał nigdy”, “nie słyszał o kryteriach”. Szkoda tracić czas nad tymi “opiniami”, choć nad jedną może warto: Z dużym samozadowoleniem Pan Koj insynuował o zgrozo, że w ramach GPR nie ma żadnej kontroli nad wydatkowaniem unijnych pieniędzy i że nie ma nadzoru nad osiąganiem wskaźników projektów. Przypomnę panu Wiceprezesowi, że owszem wyraziłem troskę i obawę o los projektów, które zgłosiła spółka w której od niedawna pracuje. Otóż Bytomska Agencja Rozwoju Inwestycji, ma zrealizować 9 projektów, w tym edukacyjne, społeczne, powiązane z rynkiem pracy, na łączną sumę 71.654.960,56zł. Jak widać wyliczone co do grosza. Siedem z nich nie ma wypisanych wskaźników. Zwróciłem uwagę, że Agencja mając takie, a nie inne “doświadczenie”, 2-3 pracowników, nie da rady z przeprowadzeniem tak różnorodnych projektów. Co ciekawe, nikt tych słów nie zakwestionował, poza uwagą samego zainteresowanego, że zatrudnienie jego osoby ma być tą nową jakością… Kolejne kłamstwo i manipulacja to rzekomy brak znajomości organów prowadzących szkół. Dlaczego? Bo pozwoliłem sobie na uwagę, że brakuje mi w GPR projektów związanych z: zmianą siedziby Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej, rewitalizacją budynków Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej, czy też dalszą współpracą inwestycyjną z Wydziałem Teatru Tańca PWST z Krakowa. Przypomnę, że wypowiedziałem OPINIE, że to miasto tworzy GPR i na nim spoczywa obowiązek przyciągania różnych podmiotów. Czemu nie wspomniał Pan Dariusz o wymienionym przeze mnie Stowarzyszeniu Górnośląskiej Kolei Wąskotorowej, i jego warsztatach, dworcu kolejowym i wieży ciśnień przy ulicy Reja, które nie wyobrażam sobie, aby nie znalazły się w GPR. Jeśli można w ostatnich latach zrzucać na GKW udział miasta w Industriadzie (właśnie na Reja), to można pamiętać także o rewitalizacji tego magicznego miejsca. Mówiłem także o wielu innych spostrzeżeniach: powielaniu projektów, powielaniu instytucji itd. Ale te wątki nie były wygodne. Swój wpis w tej części kończy stwierdzeniem: dawno nie spotkałem się z tak kuriozalnie cyniczną grupą interesu, która z taką swobodą i bez cienia zażenowania rozmija się z prawdą, popisując się przy tym swoim brakiem i czyniąc z tego braku cnotę. Cóż, ma prawo do takiej oceny. Choć to odważna teza wobec byłego prezydenta i radnego, który uczestniczył w tworzeniu pierwszego programu rewitalizacji, wobec byłego posła i radnego, wobec radnej wojewódzkiej i jednego z obecnych rajców miejskich (a może i dwóch). Co ciekawe, w tym samym tonie co owa “cyniczna grupa”, wypowiadali się inni uczestnicy debaty, nie będący w stosunku pracy (innej podległości) wobec ratuszowych władz. A jeśli już chodzi o “utrudnianie niezrzeszonym mieszkańcom Bytomia wyrażanie własnych opinii”, to przypomnę raz jeszcze, że zajęcie ponad 60 minut na prezentacje i bardzo długie wypowiedzi przedstawicielom ratusza i zamknięcie “debaty” po 2,5 godzinach to czym było?

Panie Wiceprezesie proponuję się zastanowić, czy jest Pan politykiem, czy też pracownikiem miasta, a może publicystą? Bo moim zdaniem, takie zachowanie, takie oceny jakie Pan upublicznił na portalu społecznościowym, gdzie znajduję kłamstwo, chamstwo i arogancję, nie przystoi Wiceprezesowi gminnej spółki. A jeśli już chce Pan zabrać głos, to chętnie usłyszałbym Pana opinie, na zadane w czasie “debaty” pytanie czy jest etyczne, aby spółka której jest Pan współwłaścicielem, była beneficjentem projektów Gminnego Programu Rewitalizacji, w który jest tak zaangażowany, jak widzę także politycznie i emocjonalnie…

Czy to była debata?

20 października 2016
Możliwość komentowania Czy to była debata? została wyłączona

W najbliższą środę, 19 października, w Galerii Rotunda Miejskiej Biblioteki Publicznej odbędzie się debata na temat GPR z udziałem ekspertów z Instytutu Rozwoju Miast i przedstawicieli organizacji Pozarządowych. Debata rozpocznie się o 17.00. Każdy zainteresowany może wziąć w niej udział. 

Tyle zapowiedź ze strony bytom.pl Jak się okazało, urzędnicy mieli swój pomysł na spotkanie. Rozpoczęli od wprowadzenia, które trwało ponad 60 minut. Czyli więcej niż planowany czas spotkania. A kiedy można już było się wypowiedzieć, czuli się w obowiązku każdą wypowiedź komentować, niekiedy w kilka osób. Tym sposobem, po niespełna 2,5 godzinach spotkanie zostało zakończone, wielu mieszkańców nie zostało dopuszczanych do głosu. Stało się to mimo zapewnień wiceprezydent Latacz o możliwości debatowania do wyczerpania tematu. Warto dodać, że w “debacie” wzięło udział około 80 osób, z czego nieco ponad 30 nie było związanych z miastem (stosunkiem pracy, kontraktem, umową, wyborem itp, itd).

Sama debata obnażyła słabość Gminnego Programu Rewitalizacji. Potwierdzili to między innymi przedstawiciele Gminy Bytom. Choć to żadna satysfakcja, że BARI (Bytomska Agencja Rozwoju Inwestycji) przyznała, że nie ma doświadczenia dla zrealizowania projektów na łączną kwotę 71.654.960,56zł z czego kilka z obszaru edukacji, rynku pracy, opieki nad osobami starszymi. Miasto potwierdziło, że bierze odpowiedzialność za zapisane w Programie projekty. Gratuluję odwagi bo nie wiem w jaki sposób stowarzyszenie zwykłe, wpisane do “zeszytu” Urzędu Miasta w 2013 pod nazwą Klub Sportowy “Skarpa” zrealizuje projekt rewitalizacji pozostałej części dawnej kopalni Rozbark, za blisko 8.000.000zł. W jaki sposób weźmie odpowiedzialność za zapewnienia spółki Rezonator (rok założenia czerwiec 2016, kapitał zakładowy 100.000zł) za przyciągnięcie roczne do EC Szombierki 350.000 osób???  Przyznano, że Bytom nie zaplanował stopy zwrotu, czyli nie wiemy ile “przyniesie” zwrotu zainwestowana złotówka. W Łodzi stopa zwrotu została ustalona na 1,75 Euro. Nie odpowiedziano na uwagi związane z powielaniem działań (zwłaszcza tych, które nie były w Bytomiu skuteczne, a dotyczą walki z biedą, wykluczeniem, bezrobociem), powielaniem instytucji (na przykład Bytomskie Centrum Aktywności ZHP).

Dokument jest zbyt ogólnikowy, za bardzo hasłowy, nie uwzględnia wielu kluczowych dla rozwoju miasta tematów, że wspomnę tylko o Górnośląskiej Kolei Wąskotorowej i jej zapleczu przy ulicy Reja.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie ma woli współpracy, nie ma otwartości i nie mówię tu o deklaracjach, tylko o realiach. A szkoda, bo jak można było usłyszeć jest wiele osób (także tych którzy uczestniczyli w debacie), które w  temacie miasta, jego rewitalizacji, mają dużą wiedzę, doświadczenie i szereg pomysłów. I to zadaniem miasta jest ich wykorzystanie…

zobacz archiwum wpisów na blogu »

Aktualności

zobacz archiwum wiadomości »