Piotr Koj

Blog

Fake newsy i bytomska polityka

22 lipca 2019
Możliwość komentowania Fake newsy i bytomska polityka została wyłączona

Coraz częściej fake newsy stają się elementem wojny hybrydowej, służącej podważeniu zaufania do władz, instytucji publicznych, podważaniu naszych wartości. One żerują na użytecznych idiotach, którzy nieświadomie je roznoszą… Próby manipulowania opinią publiczną za pomocą fake newsów mają miejsce także w Bytomiu. Manipulatorzy coraz skuteczniej wykorzystują do swoich celów media społecznościowe – w szczególności Facebooka.
Czy można się temu przeciwstawić? Zapraszam na debatę!

https://www.facebook.com/events/443874342867557/

Każdy dzień przynosi ŚWIADOME kłamstwo wprowadzane do obiegu publicznego

19 lutego 2018
Możliwość komentowania Każdy dzień przynosi ŚWIADOME kłamstwo wprowadzane do obiegu publicznego została wyłączona

Niegdyś taką latarnią był Autor  – miał imię, nazwisko, w epoce radia miał też głos, a w epoce telewizji i ciągłego komentowania wszystkiego na okrągło w kolejnych stacjach wiedzieliśmy, jak wyglądał.

Autor opowiadał nam świat. Gromadził, analizował, przetwarzał dla nas informacje. Łączył je w linie narracyjne, dodawał background, tłumaczył czasami od podstaw, co z czego wynika i dlaczego coś jest takie, jakie jest. Kto wygra wybory. I jaki jest program kandydata, na którego warto zagłosować.

Autor dawał gwarancję prawdy i uczciwości. Ponieważ miał imię, nazwisko, głos i twarz, wiedział, jak łatwo to wszystko u odbiorcy stracić. Oczywiście, jeden autor był bardziej na prawo, inny bardziej na lewo, jeden ratunku na wszystko upatrywał w wolnym rynku, inny we własności pracowniczej i w spółdzielniach, jeden w sojuszu z Ameryką, inny w silnej Grupie Wyszehradzkiej. Do wyboru, do koloru. Mogliśmy dobrać sobie Autora, który mówił do nas, opowiadając świat, który miał coraz mniej dysfunkcjonalności i który rozumieliśmy.

Kolejną latarnią był dom wydawniczy lub – w polskich warunkach – Redakcja. A więc miejsce, w którym Autor publikował. Dzięki pieczołowitości redaktorów i korektorów, sekretariatu redakcji każdy fakt podawany przez naszego Autora był jeszcze dodatkowo weryfikowany. Autor brał odpowiedzialność za to, co napisał, Redakcja brała odpowiedzialność za to, co publikowała. Podwójny system weryfikacji.

Tak zaczyna swój tekst “CZAS GASNĄCYCH LATARNI” Eryk Mistewicz. W kolejnej części przedstawia zachodzące zmiany oraz obnaża realia “nowych” mediów.

Jak zmienia się percepcja, uważność? Jak zdezorientowani stają się Czytelnicy (słuchacze, widzowie) w czasach gasnących latarni?

Nie jest bowiem problemem to, że latarni nie ma. Są. Ale jest ich tak dużo, że światło jednej latarni nakłada się na drugą. Mamy do czynienia z kakofonią dźwięków, feerią barw, zgiełkiem i krzykiem kolejnych komunikatów, w których trudno się połapać.

Coś, co było latarnią – nazwisko Autora, miejsce publikacji tekstu – przestało się liczyć.

To pierwsza kampania, w której zamiast docierać do Sylvie Kauffman z „Le Monde” albo do Anne Sinclair z „Huffington Post France” czy do Ludovica Vigogne’a z „L’Opinion” i próbować na nich wpływać, przekonywać ich do naszego kandydata, a później czekać z niepokojem, cóż to oni opublikują w swoich mediach, można wybrać o wiele łatwiejszą drogę.

Taniej i łatwiej od przekonywania dziennikarza z „Le Figaro”, aby opublikował artykuł korzystny dla naszego klienta, będzie bowiem samemu napisać taki artykuł i opublikować go na stronie internetowej www.leflgaro.fr (drukowanymi będzie to lepiej widoczne: WWW.LEFLGARO.FR), napakowanej wieloma informacjami, na pierwszy rzut oka nieróżniącej się zbytnio od strony www.lefigaro.fr, a więc oryginalnej strony „Le Figaro”.

Tak dzieje się też powoli na poziomie lokalnym, dostrzegam tą tendencję także w Bytomiu od 2012 roku. Układ od tego czasu rozbudowuje swoje platformy trollingowe, platformy fakenewsowe, świadomie wprowadzające bytomian w błąd. Taka też będzie zapewne kampania samorządowa, która będzie koncentrowała się na obrzucaniu przeciwnika błotem, co już było widoczne w kampanii referendalnej. Pozostaje nadzieja, że nasze mózgi jeszcze pracują… Pogasły latarnie, musimy nauczyć się – jakoś – żyć w nowej rzeczywistości, próbując niczym oślepiony światłem zorientować się, gdzie prawda, gdzie fałsz!!!

zobacz archiwum wpisów na blogu »

Aktualności

Będzie wysyp fake newsów? Sztuczna inteligencja pisze całkowicie poprawne teksty

23 lipca 2019
Możliwość komentowania Będzie wysyp fake newsów? Sztuczna inteligencja pisze całkowicie poprawne teksty została wyłączona

Technologie przetwarzania tekstów pozwalają odciążyć pracowników. W przyszłości sztuczna inteligencja może jednak całkowicie zrewolucjonizować wiele branż, w tym choćby dziennikarstwo. Już teraz Associated Press wykorzystuje depesze napisane przez program komputerowy.

Automatyzacja w przygotowywaniu tekstów dziennikarskich niesie jednak ze sobą potencjalne ryzyko. Na początku tego roku OpenAI ogłosiła, że stworzyła na tyle sprawne oprogramowanie do generowania tekstów, że nie ogłosi w pełni wszystkich wyników. Opracowany system tworzył kompletne materiały, jednak nie do końca prawdziwe – np. wymyślając wypowiedzi czy opisując odkrycie jednorożców potrafiących mówić po angielsku. W przyszłości oprogramowanie mogłoby jednak umożliwić powstawanie na masową skalę fake newsów.

– Teraz jest moment na dyskusje właśnie o etyce, o tym, do czego to tak naprawdę doprowadzi. To jest moment, w którym rzeczywiście powstają przełomowe rzeczy – ocenia Przemysław Chojecki.

https://niezalezna.pl/281112-bedzie-wysyp-fake-newsow-sztuczna-inteligencja-pisze-calkowicie-poprawne-teksty

zobacz archiwum wiadomości »