Piotr Koj

Blog

Zalecam zwiedzanie Francji

7 maja 2021
Możliwość komentowania Zalecam zwiedzanie Francji została wyłączona

Czemu zalecam, a nie zapraszam, albo polecam? Otóż zalecam, bowiem za niedługo Francja jaka jest i jaką wielu z nas zna, odejdzie w zapomnienie.

Co dwa tygodnie we Francji znika jeden budynek sakralny – przez rozbiórkę, przekształcenie, zniszczenie przez pożar lub zawalenie – dwie trzecie pożarów w budynkach sakralnych jest spowodowanych podpaleniem. Choć statystyki te obejmują budynki należące do wszystkich grup wyznaniowych, to większość z nich dotyczy zabytków katolickich, które nadal stanowią znaczną większość we Francji, gdzie jest około 45 tys. katolickich miejsc kultu.

Wiem, Francja jest laicka, Francja to nie tylko kościóły. Stąd też pójdę dalej. Według najnowszych danych francuskiej centralnej jednostki wywiadu kryminalnego, tylko w 2018 roku w całym kraju odnotowano 877 ataków na katolickie miejsca kultu. „Te liczby wzrosły pięciokrotnie w ciągu zaledwie 10 lat!!

We Francji mówi się oficjalnie, że w 150 miastach całe dzielnice są pod kontrolą radykalnych islamistów, brutalnie narzucających swoje prawo. Liczba muzułmanów w ciągu pokolenia osiągnie 25% ludności. Muzułmanie we Francji nie poddają się sekularyzacji. Jeszcze przed 30 laty można było sądzić, że islam podzieli los głównych wyznań chrześcijańskich. Tendencje się jednak odwróciły. Sekularyzacja została powstrzymana, a muzułmanie są coraz bardziej praktykujący.

49 proc. francuskich nauczycieli nakłada na siebie autocenzurę, by nie mieć problemów z muzułmanami. Liczba ta znacząco rośnie w szkołach znajdujących się na obrzeżach miast, które zdominowane są przez wyznawców islamu. Nauczyciele biją na alarm, że państwo nie zapewnia im wystarczającej ochrony i nie broni ich w obliczu bezpodstawnych oskarżeń.

Sporo ostatnio dyskusji na temat przyjęcia do naszego kraju i innych krajów unijnych szerokiej rzeszy emigrantów, głównie z Afryki. Podnoszone są między innymi obawy związane z naszym bezpieczeństwem, z konsekwencjami, jakie przyniosła otwarta polityka imigracyjna na przykład we Francji.

Dzięki starszej córce miałem wielką przyjemność zobaczyć film “Timbuktu”.  Piękny, choć mocny i przygnębiający. Gorąco polecam. Na wyróżnienie zasługują malarskie wręcz zdjęcia. Jednak, co dla mnie najcenniejsze, twórcy filmu pokazali życie w sterroryzowanym przez ortodoksyjnych wyznawców Islamu Timbuktu. Życie, które nie jest łatwe dla mieszkających tam wyznawców Allaha. Prowadząc swoją świętą wojnę, bojownicy dżihadu wprowadzają w życie wiele konserwatywnych zakazów – nie wolno słuchać ani tworzyć muzyki, zabroniona jest gra w piłkę, za cudzołóstwo grozi kara śmierci przez ukamieniowanie, kobiety nawet na targu muszą mieć rękawiczki, bez względu na to, jakie czynności podejmują. Pokazano świętą wojnę i sedno religijnego fanatyzmu poprzez historię kilku rodzin, które bez własnej winy zostają uwikłane w krwawe wydarzenia. Każda z osób popada w konflikt z chwilowo obowiązującym i siłą narzuconym surowym prawem religijnym. Każda na swój sposób walczy z niesprawiedliwym reżimem – starając się zachować godność i wewnętrzną siłę.

Film pokazał, jak terror dżihadystów budzi grozę wśród  samych muzułmanów, mieszkających od pokoleń na swej świętej ziemi. Trudno się więc dziwić, że, biorąc pod uwagę doświadczenia ostatnich miesięcy, a nawet już lat, Europa boi się konsekwencji otwartych granic i napływu islamskich fundamentalistów.

zobacz archiwum wpisów na blogu »

Aktualności

zobacz archiwum wiadomości »