Piotr Koj

Blog

Partycypacja społeczna

13 lutego 2020
Możliwość komentowania Partycypacja społeczna została wyłączona

Wracam do “działań” podejmowanych w naszym mieście w temacie uchwały krajobrazowej (i nie tylko). Jeśli Urząd Miasta ma problemy z organizacją konsultacji społecznych (nie wchodząc w przyczyny), to czemu nie przekaże tej części przygotowań, wybranej organizacji pozarządowej. Jestem pewien, że zostanie to zrobione terminowo, solidnie i nieszablonowo, a przede wszystkim z udziałem mieszkańców (czyli między innymi w dni wolne od pracy). Tym bardziej, że już roku temu zgłaszały one (ngo i ich przedstawiciele), chęć udziału w przygotowaniu uchwały. Czy Urząd boi się mieszkańców? Czy w procesie przygotowawczym tak trudno wykorzystać zewnętrznych ekspertów?

Jak znam życie, wywołam oburzenie co niektórych i dowiem się w jak wielu sprawach tak się dzieje. O ile oburzenie to dla mnie nie pierwszyzna, to chętnie poznam te przykłady. Póki co trwa zabetonowanie poszczególnych wydziałów i urzędników, bo po co sobie problemy robić. A szkoda… Gdzie jak gdzie, ale w Bytomiu zainteresowanie, włączenie mieszkańców w współdecydowanie, współodpowiedzialność za miasto, jest od lat najważniejszym wyzwaniem. Zwłaszcza, że trwa rewitalizacja, która bez mieszkańców…

Obiecuję również…

3 kwietnia 2016
Możliwość komentowania Obiecuję również… została wyłączona

Obiecuję również, że głos mieszkańców będzie dla mnie najważniejszym doradcą, który będzie miał pierwszeństwo przy podejmowaniu WSZYSTKICH decyzji. Czyje te słowa? Czytelnicy bloga nie powinni mieć problemów z odpowiedzią, bo często je cytuje. Dla tych którzy nie zapamiętali przypominam, że wypowiedział je w trakcie inauguracji swojej prezydentury, Damian Bartyla. A jak się ma rzeczywistość? O tym najlepiej świadczy uchwała Rady Miasta Bytomia o “konsultacjach społecznych”. Od razu nazwę włożyłem w cudzysłów, ponieważ uchwała, po raz kolejny, udaje wprowadzenie w życie tak potrzebnych dla bytomian narzędzi dialogu. Dlaczego udaje?  Ponieważ prezydent i jego wierni żołnierze, jak zawsze byli głusi na propozycje zmian. Do przesłanego przez prezydenta Bartylę projektu uchwały o konsultacjach społecznych wniesiono sporo uwag. Wszystkie zostały jednak odrzucone. A szkoda, bo były to sensowne i ważne poprawki, a wśród jej orędowników była Rada Bytomskich Organizacji Pozarządowych. A jaką mamy uchwałę w Bytomiu? Jest to uchwała nieprecyzyjna, ale co najważniejsze jest uchwałą dla prezydenta, a nie dla mieszkańców. Konsultacje inicjować mogą jedynie organy powoływane i współpowoływane przez prezydenta. Dlaczego? Bo prezydent i jego zaplecze nie lubi i boi się oddolnych inicjatyw.

Podobnie jest z wspominaną już Bytomską Radą Pożytku Publicznego, która miała być „pomostem” pomiędzy organizacjami pozarządowymi a władzami miasta. Miała, bo 5 członków powołuje Rada, czyli wierni żołnierze prezydenta, a kolejnych 5 wybiera i powołuje… prezydent. Tak więc 10 do 0. Szkoda, że ignoruje się przy okazji, działającą od kilkunastu lat,  a wspomnianą powyżej, Radę Bytomskich Organizacji Pozarządowych, oddolne forum bytomskich społeczników, z którym Urząd współpracuje od lat między innymi przy nagrodzie Anioł Wolontariatu czy Dniach Organizacji Pozarządowych. Jednak prezydent Bartyla od czterech lat marginalizuje Radę, powołując „swoją” – taką grzeczną, bezpieczną.

A wracając do odrzuconych wniosków opozycji warto po raz kolejny zacytować prezydenta: Miasto to ogromny organizm, którym nie da się zarządzać jednoosobowo, bez wsparcia fachowców. To będzie otwarta kadencja dla wszystkich, którzy chcą się włączyć w pracę na rzecz naszego miasta. Wspólnie podejmijmy wyzwanie odtworzenia siły gospodarczej miasta i stworzenia przestrzeni, w której wszyscy będziemy mogli realizować swoje pasje i marzenia.

Dla wszystkich swoich…

zobacz archiwum wpisów na blogu »

Aktualności

zobacz archiwum wiadomości »