Piotr Koj

Blog

Możemy liczyć tylko na siebie

24 lipca 2021
Możliwość komentowania Możemy liczyć tylko na siebie została wyłączona

Amerykański Departament Stanu opublikował wspólne oświadczenie Niemiec i USA w sprawie rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2. Obie strony wyrażają nadzieje, że nowa infrastruktura pomoże Niemcom w obniżeniu emisji gazów cieplarnianych. Brakuje natomiast twardych gwarancji, przede wszystkim dla Ukrainy na wypadek, gdyby Rosja użyła NS2 jako narzędzia do szantażowania Kijowa. Ale nie tylko. To policzek wocen Polski i innych krajów regionu. To bez wątpienia kolejne Monachium.

Treść komunikatu stoi w sprzeczności z dotychczasowymi działaniami Białego Domu nakierowanymi na przerwanie budowy gazociągu NS2. No cóż, wiadomo Biden. Od teraz Berlin będzie mógł swobodnie dokończyć budowę nowej infrastruktury, która oficjalnie ma służyć osiąganiu celów jego strategii klimatycznej. Niemniej nie stanie się tak za darmo. Komunikat wskazuje, że Niemcy zobowiązują się do utworzenia „Zielonego Funduszu” dla Kijowa, za pośrednictwem którego razem z USA będą wspierać inwestycje o wartości co najmniej 1 mld $ w „zieloną energię” na Ukrainie.

Berlin ma na początek przeznaczyć 175 mln $ na nowy fundusz i powiększać tą kwotę wraz z kolejnymi latami, a dodatkowe 70 mln $ ma być przekazane przez Niemcy w ramach bilateralnych projektów energetycznych na Ukrainie. Pewnego ukłonu doczekał się również region Trójmorza, ponieważ Berlin ma przekazać aż do 1,77 mld $ na projekty „wspólnego interesu” w sektorze energetycznym w ramach UE. Na tym jednak deklaracje się kończą.

Tak więc wspólny komunikat daje mgliste gwarancje w zakresie bezpieczeństwa energetycznego regionu Europy Środkowo-Wschodniej.

Po raz kolejny zostaliśmy zdradzeni, i jako kraj, i jako region…

Wiarygodność Niemiec i USA doznała poważnego uszczerbku

22 maja 2021
Możliwość komentowania Wiarygodność Niemiec i USA doznała poważnego uszczerbku została wyłączona

Pogłoski o poufnych rozmowach między amerykańską i niemiecką dyplomacją (a zapewne także rosyjską) docierały do nas w zasadzie od pierwszych dni sprawowania urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych przez Joe Bidena. Dotyczyły one między innymi kwestii Nord Stream 2 i próby rozwiązania węzła gordyjskiego, który w stosunkach transatlantyckich zawiązała Angela Merkel, popierając budowę tego gazociągu. Polski minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau i jego ukraiński odpowiednik Dmytro Kuleba w artykule publikowanym w „Politico” określili go jako uderzenie w solidarność europejską, relacje transatlantyckie, ale także w całą koncepcję wspólnoty Zachodu. Mimo to strona niemiecka i rosyjska konsekwentnie dążyły do zakończenia tej inwestycji.

Administracja Bidena, która zaczęła urzędować w styczniu tego roku, od samego początku próbowała znaleźć wyjście pozwalające jej ograniczyć możliwość stosowania przez Rosję szantażu energetycznego wobec Ukrainy i Europy Środkowej. Jednocześnie chciała uniknąć nakładania sankcji na Niemcy, które są dla Bidena jednym z najważniejszych sojuszników w Europie i na świecie.

Co wynika z tej politycznej próby połączenia ognia z wodą? Można z tego wyciągnąć dwa wnioski. Po pierwsze, decyzja o zaniechaniu sankcji wobec Nord Stream 2 – wsparta jednocześnie mocną retorykę podkreślającą amerykański sprzeciw wobec rosyjsko-niemieckiego gazociągu – prowadzi do konkluzji, że administracja Joe Bidena nie zamierza zatrzymać dalszej realizacji tego projektu, że słowa nie przechodzą u niej w czyny, są jedynie propagandową zasłoną dymną, której celem jest wyprowadzenie w pole krytyków decyzji, a zatem obniżenie jej kosztów politycznych.

Po drugie, zauważalna jest w amerykańskiej polityce zagranicznej próba reaktywacji polityki resetu w stosunkach USA-Rosja. Na poparcie tych słów wystarczy przytoczyć niektóre (chwilami wręcz skandaliczne) wypowiedzi amerykańskiej administracji, podkreślające znaczenie Rosji dla zapewnienia pokoju na świecie i bezpieczeństwa międzynarodowego.

Ta retoryka zdaje się zapominać o śmierci 12 tys. Ukraińców, którzy zginęli w wyniku błędu politycznego administracji Baracka Obamy. To administracja tego amerykańskiego prezydenta w 2014 r., gdy wojska rosyjskie zajmowały ukraiński Krym, rekomendowała władzom w Kijowie, aby ukraińscy żołnierze na Krymie nie stawiali oporu i złożyli broń. W zamian za to Waszyngton miał się zaangażować w poszukiwanie dyplomatycznych sposobów rozwiązania problemu. Prof. Zbigniew Brzeziński uważał, że Ukraińcy popełnili błąd, ulegając radom Waszyngtonu, i powinni się byli na Krymie bronić, tak jak w 1939 roku zrobiła to załoga Westerplatte. Wiemy, co wyszło z amerykańskich zapewnień.

Sygnalizacja ograniczenia amerykańskich sankcji na Nord Stream 2 jest elementem nowego resetu, zarówno z Niemcami, jak i autorytarną Rosją. Poprzedni reset z Rosją, zainicjowany przez administrację Baracka Obamy, doprowadził w Europie do katastrofy. Dziś często ci sami ludzie, niepomni tych doświadczeń, ponownie głoszą, że będą z Rosją budować „pokój” na świecie.

Zachęcam do zapoznania się z całym tekstem Sławomira Dębskiego https://wszystkoconajwazniejsze.pl/slawomir-debski-wiarygodnosc-niemiec-i-usa-doznala-powaznego-uszczerbku-z-powodu-nord-stream-2/

zobacz archiwum wpisów na blogu »

Aktualności

zobacz archiwum wiadomości »