Piotr Koj

Blog

Czy coś jest w stanie poruszyć bytomian?

2 października 2018
Możliwość komentowania Czy coś jest w stanie poruszyć bytomian? została wyłączona

Od wielu lat, a od kilkunastu miesięcy bardzo intetnsywnie, zastanawiam się czy bytomian może coś poruszyć?

Jak na razie nie “ruszają” ich miliony ton odpadów, w tym odpadów niebezpiecznych, rozwożone po całym mieście. A przecież, nawet jeśli epicentrum tego procederu jest na Bobrku, to i tak poprzez wodę, powietrze, skażenie dotyka wszystkich mieszkańców.
Są obojętni na kolejne skandale związane z układem rządzącym miastem, nie ruszają ich zbędnie zakupione studnie w Tarnowskich Górach, pieniędze pompowane podobno na sport, a zwłaszcza na Polonię Bytom. A w tle dziesiątki milionów naszych pieniędzy.
Niektórzy dają się nawet mamić kolejnymi bajkami, obietnicami, mirażami. Nadal nie potrafią zrozumieć, że wybieramy człowieka, a nie partie, czy ugrupowanie, takie czy inne. I że od predyspozycji tego kandydata, zależeć będzie miasto i my mieszkańcy przez kolejne 5 długich lat.
Nie jest ważne co kto rozdaje w kampanii, ile ma ścian wykejonych swoją podobizną, ważne czy można tej osobie zaufać, czy ma kompetencje do zarządzania miastem, ma zaplecze, aby tą odpowiedzialność wziąć na siebie i to nie na zasadzie znajomych i znajomych królika.

21 października przed bytomianami jeden z trudniejszych testów w historii miasta. Jak go zdamy??

Dlaczego mam milczeć?

5 marca 2015
Możliwość komentowania Dlaczego mam milczeć? została wyłączona

Spotykam się czasami z zarzutami nadmiernego krytykowania obecnej władzy. A ja pytam – dlaczego mam milczeć? Zwłaszcza kiedy widzę, że sprawy idą w złą stronę! Ile to już razy osoby publiczne, eksperci, stowarzyszenia zwracały uwagę na zauważone błędy? A władza w zaparte! Warto przypomnieć, że prezydent Bartyla zapowiadał: Obiecuję również, że głos mieszkańców będzie dla mnie najważniejszym doradcą, który będzie miał pierwszeństwo przy podejmowaniu WSZYSTKICH decyzji. Mimo powyższego zobowiązania, władza jest głucha. A przecież wspominam nie o politycznych wycieczkach, tylko o konkretnych, merytorycznych uwagach. Nawet jeśli władza mówi “dobrze, zapoznamy się, weźmiemy pod uwagę”, dalej robi swoje. Przykładów jest bardzo dużo. Wrócę po raz kolejny do trzech sztandarowych: rewitalizacja, centrum przesiadkowe i kompleks sportowy przy Olimpijskiej. Do tego dochodzi brak konsultacji społecznych i brak konkursów jako drogi do wyłaniania najciekawszych projektów. No i na koniec, wszystko jest zawsze tajne, łamane przez poufne.

Dzisiaj kolejny przykład z Gliwic. Pojawiły się kolejne informacje prasowe na temat projektu pod nazwą centrum przesiadkowe. Piszę projektu, ponieważ władze Gliwic wykorzystują “centrum przesiadkowe” do rewitalizacji tego fragmentu Śródmieścia. Z przyjemnością i zazdrością czytam informacje Gazety Wyborczej: Chcemy zbudować Zachodnią Bramę Metropolii Silesia … Wybrana pracownia będzie musiała przygotować m.in. analizy ruchu komunikacji publicznej, samochodów oraz pieszych i zaproponować urządzenie terenów przy dworcu, na których ma powstać centrum przesiadkowe. Konieczne jest wzięcie pod uwagę, że miasto planuje remont okolicznych ulic… Chodzi nie tylko o budowę centrum przesiadkowego, ale również o stworzenie „nowej jakościowo, wielofunkcyjnej, nowoczesnej przestrzeni miejskiej, której rozwiązania preferują systemy komunikacji publicznej oraz tworzą właściwe warunki dla bezpiecznego poruszania się pieszych i użytkowników rowerów”. Tak się wykorzystuje potencjał miejsca i środki publiczne!

Gliwice

zobacz archiwum wpisów na blogu »

Aktualności

zobacz archiwum wiadomości »