Piotr Koj

Blog

Tania sensacja

5 listopada 2012
Możliwość komentowania Tania sensacja została wyłączona

Uwielbiam te tanie chwyty rodem z… No właśnie, w sumie to trudno mi zlokalizować na osi czasu. Ale chyba jednak głęboka komuna. Tak, zdecydowanie komuna. Myślę i pisze o tych epopejach na temat zarobków. Ile zarabia prezydent, ile prezesi, a o ile mniej, a jakie to oszczędności… A dla mnie to tani populizm, rodem z komuny. Żyjemy w czasach, w których osoby publiczne publikują swoje oświadczenia majątkowe, jawna jest wysokość zarobków, a także, co podkreślam, podstawa prawna, która określa wysokość wynagrodzenia na przykład prezydenta. Ale co tam! Jak brzmi tytuł wielkimi literami: Prezydent tnie pensje. Tnie znaczy swój człowiek, dobry Pan. A jaka taka decyzja popularna! I to nieważne, że ta różnica to aż 1330 zł brutto minus różnica w wysłudze lat (ponieważ mam staż ponad dwa razy dłuższy).
Dziwnym trafem nigdy nie przeczytałem tekstu o odpowiedzialności: cywilnej, karnej i finansowej prezydenta. Ani porównania do wysokości budżetu, za który ponosi się odpowiedzialność? Czemu nie porównuje się do wartości inwestycji, które na przykład ja realizowałem o wartości liczonej w setkach milionów złotych i to z rygorami unijnymi. Czemu nie mówi się o tym, jak do sprawy podchodzi ustawodawca? Zacytuję za artykułem z www.samorzad.lex.pl: “Wójt w najmniejszej gminie może otrzymywać maksymalne wynagrodzenie w wysokości 12100zł, a prezydent miasta na prawach powiatu, w tym Warszawy, 12365,22, a więc raptem o 265,22 brutto więcej”. Czy tak jest? Podam przykład za gazetacodzienna.pl – wójt gminy Zebrzydowice liczącej 12 tysięcy mieszkańców, zarabia 860zł mniej, niż prezydent 160-tysięcznego Bytomia. I dalej, budżet jednej gminy to 35 milionów złotych, a drugiej ponad 700 milionów złotych. Ale to przecież nie ja mam być rzetelnym i obiektywnym dziennikarzem…

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.