Piotr Koj

Blog

Upadek obyczajów

10 marca 2021
Możliwość komentowania Upadek obyczajów została wyłączona

Państwo działa za pomocą aparatu państwowego, na który składają się różnorodne organy państwowe tworząc określony system. Organem państwowym nazywamy jednostkę lub zespół ludzi wyposażonych przez obowiązujące prawo w pewien zespół uprawnień władczych. Przez działania władcze rozumiemy działania oparte na stosunku władztwa, w którym występuje podporządkowanie jednej ze stron stosunku drugiej. W stosunku władztwa państwowego zależności natury osobistej nie mają znaczenia. Każdy, kto w imieniu państwa podejmuje działania władcze, może żądać posłuchu dla swych decyzji, niezależnie jakie posiada cechy indywidualne. Oznacza to, że jednostki są podporządkowane nie konkretnej osobie, lecz określonej, pełnionej przez nią funkcji.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej (Prezydent RP) – zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej najwyższy przedstawiciel polskich władz, gwarant ciągłości władzy państwowej, najwyższy organ państwa w zakresie władzy wykonawczej.

Tyle tytułem przypomnienia, choć mam nadzieję, że dla wszystkich to jasne i nie wymaga żadnych wyjaśnień.

Dlaczego o tym przypominam? Otóż w dniu dzisiejszym miało miejsce pożegnanie Jana Lityńskiego, działacza opozycji, doradcy Prezydenta RP. Odprawiona została Msza Święta w intencji zmarłego. Niestety, na Eucharystie nie zostali wpuszczeni reprezentująca Prezydenta Rzeczypospilitej Polskiej Zofia Romaszewska i Premier Rządu RP Mateusz Morawiecki.

Oczywiście pojawiło się zaraz mnóstwo usprawiedliwień, że rodzina, że pandemia, że ograniczona liczba miejsc. Jak dla mnie, całęj tej sytuacji nic nie tłumaczy.

Po pierwsze, jeżeli Msza Święta, to był zapewne minimum jeden kapłan. Dlaczego nie zareagował? Dlaczego nie stanął w obronie Majestatu Rzeczypospolitej? Abstrahuję już od faktu, że Zofia Romaszewska jest 80-letnią kobietą, weteranką antykomunistycznej opozycji, przyjaciółką zmarłego (znali się od 1976 roku). Po drugie, możemy się różnić, ale w obliczu śmierci jesteśmy równi. Czy nawet wtedy musimy się dzielić na MY i ONI? W kościele znalazło się miejsce dla Michnika i Trzaskowskiego, nie znalazło się dla władz Rzeczypospolitej…

Nie ukrywam, że sam miałem z tym kłopot. Kiedy Prezydentem RP był Aleksander Kwaśniewski, ja zostałem Przewodniczącym ZHR. I mimo bardzo konkretnej oceny Kwaśniewskiego, do głowy mi nie przyszło jego bojkotowanie, nie przyjmowanie zaproszeń na uroczystości państwowe czy też  spotkania z jego udziałem. Spotykałem się bowiem nie z panem Aleksandrem, lecz z Głową Państwa, której należny był i jest szacunek.

Niestety, stopień zacietrzewienia, wręcz nienawiści, jest tak ogromny, że do niektórych te słowa nie przemawiają! Zawsze znajdą wytłumaczenie dla każdej niegodziwości, bo przecież najważniejsze jest ***** ***…

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.