Piotr Koj

Blog

Veto stare jak Unia, świadczy dobrze o rządzących

22 listopada 2020
Możliwość komentowania Veto stare jak Unia, świadczy dobrze o rządzących została wyłączona

– Spokojnie, mamy jeszcze dużo czasu na kompromis. Na razie weto zostało zgłoszone na niskim poziomie: ambasadorów – ta reakcja w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wysokiej rangi dyplomaty jednego z największych krajów Unii na blokadę przez Węgry i Polskę budżetu UE bardzo odbiega od histerii, z jaką została ona przyjęta przez opozycję i część opinii publicznej w Polsce.

To kwestia obycia z życiem Wspólnoty, znajomości historii integracji. Była ona naznaczona przykładami blokad przez poszczególne kraje żywotnych dla nich kwestii, z których zjednoczona Europa wychodziła zawsze obronną rękę, a nawet silniejsza niż wcześniej.

Dziś Polska wetować zasadniczo nie miałaby czego, gdyby do podobnej groźby nie sięgnął na szczycie w Maastricht w grudniu 1991 r. najwybitniejszy premier demokratycznej Hiszpanii – Felipe Gonzalez. Nie ostrzegając (jak to dziś robi Mateusz Morawiecki) swoich partnerów, uzależnił w ostatniej chwili zgodę na traktat, który miał ustanowić wspólną walutę, od uruchomienia wielkiej skali funduszy strukturalnych. To miała być kompensacja za otwarcie przez uboższe kraje członkowskie swojego rynku dla krajów potężniejszych. Mimo to lider konserwatywnej opozycji  Joze Maria Aznar nazwał wówczas Gonzaleza żebrakiem. A jednak po części dzięki jego stanowczości dziś królestwo ma największą sieć autostrad i szybkich kolei w Unii. A Polska może iść śladami Hiszpanów. 

– Od tej chwili Hiszpania zaczęła być traktowana w Unii jako wielka potęga z którą trzeba się liczyć – uważa Esther Barbe, ekspertka barcelońskiego instytutu EBEI. 

Przykład dał generał De Gaulle. Przez siedem miesięcy, na przełomie lat 1965 i 1966 za jego sprawą Francja w ogóle nie uczestniczyła w obradach EWG w proteście przeciwko prawom ograniczenia weta i modyfikacjom we Wspólnej Polityce Rolnej. Ta polityka “pustego krzesła” doprowadzi do “kompromisu luksemburskiego”, zgodnie z którym w sprawach, który dany kraj uzna za strategiczne, w każdym przypadku konieczna jest jednomyślność. Francuzi tę postawę docenili w 1965 roku, de Gaulle został triumfalnie wybrany na nową kadencję. 

Za przykładem mentora poszedł też gaullistowski prezydent Jacques Chirac, który przez cztery doby blokował szczyt w Nicei w grudniu 2000 roku, aż kanclerz Schroder zgodził się, że mimo różnic w ludności obu krajów Francja otrzyma taką samą liczbę głosów w Radzie UE co Niemcy. 

Weto okazało się też skuteczne w grudniu 2011 roku dla Davida Camerona. Odrzucił on zmiany traktatowe, które miały umocnić strefę euro. 

Broń czasem zwana też atomową dobrze też służyła małym krajom Unii. Jak Luksemburgowi, który dopiero w 2014 roku zgodził się na likwidację tajnych kont bankowych i podkradania dochodów fiskalnych swoim sąsiadom, przez co wartość sektora finansowego stała się dziesięć razy większa od PKB małego księstwa. 

 Z kolei Dania odrzucając w referendum w 1992 traktat z Maastricht i stawiając pod ścianę Brukselę, uzyskała stałe prawo do pozostania poza unią walutową. Irlandia zdołała zaś w ten sposób utrzymać ultraniskie podatki dla firm, które przecież eksportują na cały wolny rynek. A Grecja z powodu nazwy Macedonia przez kilkanaście lat blokowała rozpoczęcie negocjacji członkowskich z Macedonią Północną, narażając na szwank kruchu pokój na Bałkanach. Z kolei kanclerz Austrii Sebastian Kurz zagroził w lutym tego roku vetem, dopóki Fundusz Odbudowy zostanie radykalnie ograniczony I zasadniczo postawił na swoim.

Groźba veta powoduje, że kraj UE przystępuje do negocjacji jak równy partner. Bez tego integracji by nie było – uważa Jonathan Slatin, dyrektor politologii na Uniwersytecie w Zurychu.

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.