Piotr Koj

Blog

Wprowadzić marksizm przez kulturę i edukację

9 czerwca 2026
Możliwość komentowania Wprowadzić marksizm przez kulturę i edukację została wyłączona

W gospodarkach centralnie planowanych nie nagradzano pracowników za starania, dokładność czy po prostu dobrą jakość wykonanej pracy, ale wszystkim dawano to samo wynagrodzenie w imię sprawiedliwości społecznej. Dlatego normą było, że zakładach produkcyjnych, gdzie powstawały np. buty, na porządku dziennym były kradzieże kleju czy innych materiałów niezbędnych do ich wytwarzania. Co więcej, nawet jeśli dany produkt już powstał, to często psuł się już w pierwszych godzinach użytkowania – wspomniane obuwie rozpadało się, rozklejało albo brakowało mu chociażby sznurówek. Innym charakterystycznym elementem były chroniczne braki w dostępności towarów i usług, bo to państwo, a nie popyt regulowały ich wytwarzanie.

Zdawałoby się, że to pieśń przeszłości, jednak tej lekcji historii nie odrobiła wciąż obecna rzeczniczka praw dziecka, która interweniowała w Pszczynie, gdzie od 25 lat Lodziarnia Pod Dębem dawała darmowe lody uczniom, którzy pokazali świadectwo z czerwonym paskiem.  Jak donosi Polsat. Monika Horna-Cieślak w imiennym piśmie do właścicielki lokalu argumentowała, że „akcje promocyjne lub społeczne uzależniające nagrody od wyników w nauce mogą prowadzić do negatywnych skutków społecznych, wywoływać nadmierną presję psychiczną, promować niezdrową rywalizację oraz prowadzić do wykluczenia dzieci, które z różnych powodów nie osiągają najwyższych wyników w nauce”. Dlatego też urzędniczka poprosiła o zaprzestanie tego szkodliwego społecznie czynu.

To tyle z wydarzeń, ale spójrzmy szerzej na zaistniałą sytuację. Jest taka teoria spiskowa, że skoro marksizmu nie udało się wprowadzić w gospodarce (jego szkodliwość była widoczna nawet dla najbardziej opornych), to trzeba spróbować zaimplementować go przez kulturę. To właśnie uczyniła wspomniana urzędniczka. Bo dlaczego nagradzamy najlepszych sportowców? Przecież komuś, kto w zawodach pływackich nie dostał się na podium, może być przykro. Dlaczego sprawiać mu dodatkowy ból, przyznając medale trzem najlepszym zawodnikom? Albo czemu dawać premię pracownikowi, który wykazał się świetną organizacją podczas ważnego projektu? W końcu jego kolegom będzie smutno, że nie byli aż tak dobrzy. Czemu już w pierwszych klasach szkoły podstawowej dzieciom, które piszą starannie i zapamiętują reguły gramatyki, wklejamy słoneczka, a tym leniwym chmurki w zeszytach? Dlaczego w ogóle nagradzamy świetne wyniki, a nie tylko dobre intencje?

Odpowiedź jest prosta. Zdrowa rywalizacja jest nieodłączną częścią natury i społeczeństwa. Ludzie wygrywają w dyscyplinach fizycznych i umysłowych, dlatego, że wkładają w nie pracę i umieją się przystosować do istniejących warunków. Praca nad swoimi słabościami jest niezbędna w dorosłym życiu. Oduczając dzieci rywalizacji, skazujemy je na to, że nie poradzą sobie w prawdziwym świecie, a to dopiero może być źródłem frustracji, problemów społecznych i wykluczenia. Podobnie zadawanie prac domowych nie ma na celu nękania uczniów po szkole, ale wyrobienie w nich nawyku regularnej nauki i dobrej organizacji czasu.

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.