Pamiętajcie kochani że jeśli rodzic wypisał dziecko z lekcji religii to jest to jego prawo i nie wolno krytykować bo to przedmiot nieobowiązkowy.
Jeśli rodzic wypisał dziecko z edukacji także o zdrowiu, to jedziemy po całej rodzinie i krytyka musi być, bo to przedmiot nieobowiązkowy…
PS Emocjonalne zaangażowanie środowisk liberalno-lewicowych w obronę tzw. „edukacji zdrowotnej” świadczy o tym, że to żadna edukacja, tylko indoktrynacja.




