Piotr Koj

Aktualności

Z firmy śmieciowej do miejskiej spółdzielni

2 listopada 2018
Możliwość komentowania Z firmy śmieciowej do miejskiej spółdzielni została wyłączona

W toku naszego dziennikarskiego śledztwa dotarliśmy nie tylko do opinii geologicznej sporządzonej na zlecenie BPK, ale również do umów pomiędzy BPK a BARI oraz BARI a JUROPOLem. Jak się okazało, ta pierwsza została podpisana ze strony BARI nie przez jej prezesa, lecz wówczas 26-letniego Jakuba Snochowskiego, który w 2015 r. zajmował w BARI stanowisko dyrektora ds. rozwoju i był radnym Bytomskiej Inicjatywy Społecznej.

W zeszłym roku Jakub Snochowski był bohaterem głośnej afery związanej z wyciekiem fragmentów raportu międzynarodowej firmy doradczej Deloitte z audytu w BPK. Wyszło wtedy na jaw, że miejskie wodociągi udzieliły zamówień na kwotę 316 tysięcy złotych przedsiębiorstwu zarejestrowanemu na siostrę Snochowskiego. Późniejszy audyt przeprowadzony w Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej wykazał, że i ta miejska spółka zlecała jej usługi na łączną kwotę 110 700 zł. W wyniku afery Jakub Snochowski przestał pełnić funkcję prezesa w Bytomsko-Radzionkowskiej Spółdzielni Socjalnej, spółce Bytomski Sport oraz KS Polonia Bytom S.A. i odsunął się w cień.

W dokumentach dotyczących sprawy składowania odpadów przy M1, do których uzyskaliśmy dostęp natrafiliśmy również na informacje o Mariuszu Poloczku. W tamtym okresie był on zatrudniony na stanowisku dyrektora ds. technicznych w firmie JUROPOL. Z ramienia prywatnego przedsiębiorcy przekazywał miejskim spółkom wiadomości na temat rodzajów odpadów przywożonych na teren należący do BPK. Z naszych materiałów wynika, że Mariusz Poloczek przekazywał karty odpadów na koniec miesiąca, podczas gdy powinien je mieć ze sobą każdy kierowca, który przewozi takie transporty.

W marcu tego roku Mariusz Poloczek został powołany na prezesa Bytomsko-Radzionkowskiej Spółdzielni Socjalnej – tej samej, którą wcześniej zarządzał Jakub Snochowski. Według ostatnich doniesień medialnych BRSS ma ponad 400 tys. zł zadłużenia, a Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła kontrolę, w której ustalono, że spółdzielnia nie naliczała i nie wypłacała swoim pracownikom należnych im pensji. Rada Miejska w zeszłym roku podjęła uchwałę o wystąpieniu miasta ze spółdzielni, ale prezydent Damian Bartyla dotąd nie zastosował się do decyzji radnych.

http://bytomski.pl/polityka/23412-z-firmy-smieciowej-do-miejskiej-spoldzielni

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.