Piotr Koj

Blog

Zacierania różnic między dobrem a złem

12 grudnia 2020
Możliwość komentowania Zacierania różnic między dobrem a złem została wyłączona

Nieprawnie, nawet w komunistycznej Polsce wprowadzony stan wojenny, złamał też życie tysiącom obywateli kraju a wielu zostało zmuszonych do emigracji. Kraj cofnął się też o lata w rozwoju i do dziś odczuwamy tego skutki.

Polska nigdy nie rozliczyła twórców stanu wojennego. Przez większość III RP gen. Wojciech Jaruzelski, architekt i twarz stanu wojennego, traktowany był przede wszystkim nie jako były wojskowy dyktator, lecz pierwszy prezydent wolnej Polski. Będący jego prawą ręką w czasie stanu wojennego, szef MSW gen. Czesław Kiszczak uchodził za „człowieka honoru”.  Jaruzelski i Kiszczak zostali pochowani już w „wolnej Polsce” z honorami, a w pogrzebie tego pierwszego uczestniczyli m.in. Bronisław Komorowski i Lech Wałęsa. Jednocześnie wielu zasłużonych działaczy „Solidarności” odbierało co miesiąc głodowe emerytury, ponieważ sądy i ZUS nie zaliczały im w poczet wysługi lat okresów ukrywania się i przebywania w komunistycznych więzieniach.

Wprawdzie w 2012 roku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał wprowadzenie stanu wojennego za „zbrodnię komunistyczną”, a część członków Rady Państwa PRL i Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego za „nielegalną grupę przestępczą o charakterze zbrojnym”, to jednak w tym procesie skazany został tylko gen. Kiszczak. Sprawy generałów, członków WRON-y –Wojciecha Jaruzelskiego, Floriana Siwickiego, Tadeusza Skóry, Tadeusza Tuczapskiego z WRON – oraz członków Rady Państwa PRL Eugenii Kempary, Emila Kołodzieja i Krystyny Marszałek-Młyńczyk zostały umorzone lub wyłączone do osobnych postępowań, które w większości przerwała śmierć oskarżonych. Wyrok sądu z 2012 r. daje jednak podstawy do faktycznego uznania stanu wojennego za nielegalny wojskowy zamach stanu.

Tylko tyle odpowiedzialności politycznej i karnej udało się wyegzekwować na najwyższym szczeblu decydenckim. Niewiele lepiej rozliczenie stanu wojennego zostało wykonane na poziomie „rąk, które naciskały spust”, czyli konkretnych żołnierzy LWP lub funkcjonariuszy milicji i ZOMO, którzy dopuścili się pobić i morderstw. W III RP wskazani z imienia i nazwiska, a następnie skazani zostali nieliczni, m.in. Andrzej Augustyn – kapitan SB odpowiedzialny za śmierć Bogdana Włosika w Krakowie w 1982 r.; Bogdan Garus, Tadeusz Jarocki i Jan Maj – milicjanci dowodzący interwencją ZOMO w Lubinie w 1982 r., w wyniku której zginęły trzy osoby; Romuald Cieślak i 14 innych milicjantów – dowódca oraz członkowie plutonu specjalnego ZOMO odpowiedzialnego za śmierć dziewięciu górników w kopalni „Wujek”.

Nierozliczenie komunizmu i nieosądzenie komunistycznych zbrodni popełnionych między innymi w grudniu 1970 roku i w stanie wojennym prowadzi do zacierania różnic między dobrem a złem. W efekcie komunistyczni aparatczycy siedzą w europarlamencie i głosują przeciwko Polsce.

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.